Dziś: wtorek,
16 stycznia 2018 roku.
Przegląd do nr 560 styczeń 2018 r.
Rozrywka

- Halo, pogotowie?! Żona leży nieprzytomna w kuchni, co ja mam robić, co robić?!
- Najpierw proszę się uspokoić.
- ...
- Halo, jest pan tam?
- Jestem. Ok, już jestem spokojny. Co dalej?
- Jest pan obok żony?
- No nie, przecież miałem się uspokoić. Siedzę w kąpieli i piję piwo.

***
U psychologa:
- Trochę się pogubiłem w pańskiej historii. Czy mógłby pan zacząć od początku?
- No dobrze. A więc, na początku stworzyłem Ziemię.

***
Szefie - powiada pracownik - pracuję u pana już pięć lat, a jeszcze ani razu nie upomniałem się o podwyżkę..
- I właśnie dlatego pan dalej pracuje.

***
- A jak pan zasypia?
- Bez problemu. Liczę owce przed snem...
- Do której zdąży pan...

– nie możemy traktować ich, jako sposobu na utylizację domowych odpadków. Rozkładający się chleb, szczególnie biały, przetworzony, jest siedliskiem pleśni, która wydziela toksyny trujące dla kaczek, co może prowadzić do schorzeń układu pokarmowego, a nawet śmierci zwierząt.

Czym zatem karmić? Kukurydza, nasiona, sałata, mrożony groszek, owies, ryż – tym bez...

Wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, warto już powoli zabrać się za porządki np. w szafach, na półkach, w komodach. Koniecznie spakujcie letnie ubrania i schowajcie, aby się nie kurzyły i nie zajmowały miejsca.

Potem, zacznijcie od wyrzucenia tego, co niepotrzebne: nienoszonych przez 2 lata ubrań, zepsutych zabawek lub takich, które znudziły się już dzieciom, niepotrzebnych książek i gazet, naczyń czy bibelotów przeterminowanych kosmetyków i leków. Przejrzyjcie dokumenty, rachunki, paragony, przewietrzcie szafy z...

„Do kraju tego gdzie kruszynę chleba
podnoszą z ziemi przez uszanowanie
dla darów Nieba
tęskno mi Panie”

Przez pierwsze trzy dni małżeństwa byłem przekonany, że mam najlepszą teściową na świecie. A to i mecz razem obejrzeliśmy, o samochodach pogadaliśmy, nawet na ryby ze mną poszła. No i wreszcie wytrzeźwiałem po weselu, patrzę na teściową… a to teść!

***
Policjant na komisariacie sporządza protokół. Pyta kolegi:
- Jak się pisze "róże"?
- To akurat wiem, bo moja żona ma na imię Róża. U zamknięte i Z z kropką - odpowiada kumpel.
- Ok. Dzięki - mówi radośnie policjant i pisze dalej: "Podejrzany wszedł na balkon po róże spustowej."

***
Wchodzi blondynka do McDonalda:
- Poproszę frytki.
- Duże czy małe?
- Pani da trochę tych, trochę tych.

***
- W zeszłym miesiącu...

- Chciałem pić z umiarem, ale umiar nie chciał pić ze mną!

- Do nieba nie pójdę, bo mam lęk wysokości…

- Małżeństwo jest zgodne, gdy mąż panuje nad sobą, a żona nad...

Drogówka zatrzymuje kierowcę.
- Czemu pan jest pijany?
- Żona urodziła.
- A co to za trup w bagażniku?
- Ojciec dziecka.

***
Na ławeczce pod fontanną emerytka zwierza się sąsiadce:
- Wiesz, na pewno jednak jestem hipnotyczką! Wczoraj ponownie się o tym przekonałam! Gdy tylko wejdę do tramwaju i popatrzę na siedzącego młodego człowieka, on natychmiast wpada w drzemkę!

***
Kochany, nie mam co na siebie włożyć - skarży się żona.
- Przecież masz kilka sukienek.
- Tak, ale wszyscy nasi znajomi już je widzieli. Muszę zmienić ubiory.
- To może zmienimy znajomych?

***
Sara lamentuje:
Abramie, jak żeś mógł połamać nowe krzesło, zepsuć nowy żyrandol. Nie, moje serce nie wytrzyma… Co nie...

# Kobieta po trzydziestce jest najbardziej niebezpieczna. Nadal jest jeszcze młoda, ale nie głupia.

# Znalazłam dietę. Super! Należy jadać jeden raz dziennie. Kefir. Widelcem!  

# Osoby, które zadają nam ból nie chcą czynić nam zła - one chcą zrobić dobrze sobie samym.

# Jeśli nie masz problemów, sprawdź, czy masz jeszcze...

Do bacy mieszkającego na Giewoncie przychodzi wycieczka:
- Baco! Słyszeliśmy że pięknie gracie na akordeonie.
- Ni, na akordeonie to jo ni gram.
- A może twój syn gra?
- Ni
- A masz kogoś w rodzinie?
- Kuzyn ni gra, matka tyż nie, zięć ni...
Zrezygnowana wycieczka schodzi w dół Giewontu. U podnóża widzą bacę machającego rękoma. Wspinają się więc z powrotem i gdy doszli  już na miejsce baca mówi:
- Mam jeszcze brata!
- I co? On gra na akordeonie?
- Tyż ni...

***
- Podobno mąż twój leży w szpitalu, bo coś złamał?
- Tak. Przysięgę wierności małżeńskiej!

***
Dwaj panowie rozmawiają przy kieliszku.
- Ech, życie jest ciężkie... - wzdycha jeden z nich.
- Miałem...

Sąsiad pyta sąsiada:
- Co tam wczoraj za święto mieliście na działce, że tak wszyscy tańczyliście?
- Aj tam… dziadek ul przewrócił!

***
Apteka: - Ma pan jakiś dobry środek na porost włosów?
- Mam.
- Naprawdę dobry?
Proszę pana rewelacyjny! Widzi pan wąsacza przy tamtej kasie?
-Tak…?
To moja żona, próbowała tubkę odkręcić zębami.

***
- Czemu pani przyszła w takim stanie do pracy? Znów cały weekend pani piła?
- Piłam, a jakbyście normalnie płacili to jeszcze bym jadła.
***
Młody aptekarz pyta bardziej doświadczonego kolegi:
- Maciek, co wkładacie do tej szuflady?
- Tutaj trzymamy aspiryne - odpowiada.
- A w tej? - dopytuje się dalej.
- Te leki dajemy ludziom jak nie wiemy co...

- Aby umrzeć z głodu potrzeba 2 tygodni, a bez snu ludzki organizm nie wytrzyma dłużej niż 10 dni.

- Ludzka ślina zawiera opiorfinę - związek przeciwbólowy sześciokrotnie silniejszy niż morfina.

- Z 1 hektara konopi można uzyskać 4.7x więcej papieru niż z 1 hektara drzew.

- Włosy człowieka rosną z prędkością 0,35 mm na dzień, w przeciągu miesiąca przyrastają, więc o ok. 1 cm.

- Bakterie i wirusy wydzielane przy kichaniu człowieka są rozpraszane na odległość 20-40m i potrafią przeżyć kilka...

- Ostatnio mój sąsiad zapukał do mnie o 3. w nocy!
- No i co?
- Wystraszyłem się tak bardzo, że wypadła mi wiertarka z ręki...

***
Sąd.
- Oskarżony! Wasze imię?
- Niewinny. Właśnie sobie zmieniłem Wysoki Sądzie. Przed rozprawą...
- Proszę zaprotokółować. Niewinny...
- Dziękuję Wysoki Sądzie... to ja sobie już pójdę.

***
Żona mówi do męża:
- Kochanie, jaka ja byłam głucha i ślepa jak za ciebie wychodziłam.
- No widzisz, z jakich chorób cię wyleczyłem...

***
Pielęgniarka wchodzi na salę i krzyczy do pacjentów:
- Kaczkę?!
Na to jeden z pacjentów:
- Tak! I podwójne frytki!

***
Wpada niewidomy na niewidomego:
- Nie widzisz, że nie...

- Kobieta po trzydziestce jest najbardziej niebezpieczna. Nadal jest jeszcze młoda, ale nie głupia.

- Znalazłam dietę. Super! Należy jadać jeden raz dziennie. Kefir. Widelcem!  

- Osoby, które zadają nam ból nie chcą czynić nam zła - one chcą zrobić dobrze sobie samym.

- Jeśli nie masz problemów, sprawdź, czy masz jeszcze...

- Źle jest z pamięcią mojej żony! - żali się przyjacielowi starszy pan.
- O niczym nie pamięta?
- Gorzej! O niczym nie zapomina.

***
Policja zatrzymuje pijanego kierowcę:
- Jak pan mógł w takim stanie wsiąść do samochodu?
- Koledzy pomogli.

***
Siedzi sobie wariat na ławce i coś pisze. Podchodzi do niego drugi wariat i pyta:
- Co piszesz?
- List.
- A do kogo go piszesz?
- Do siebie.
- A co w nim jest napisane?
- Nie wiem, jeszcze nie przeczytałem...

***
Dwaj koledzy przy piwie.
- Nie ożeniłbym się nigdy z mądrą kobietą.
- I słusznie, małżeństwa powinny być dobrane.

***
Poniedziałek rano, szef:
- Co masz takie czerwone oczy, piłeś?
- Nie! Płakałem, bo brakowało mi pracy!

- Polska jest największym producentem wódki w UE i czwartym rynkiem pod względem spożycia

- W Polsce co roku w koszach na śmieci ląduje 3 miliony telefonów komórkowych.

- Średnia wieku aut jeżdżących po polskich drogach przekracza 14 lat.

- W Szczecinie jest największy cmentarz w Polsce, trzeci w Europie i jeden z największych na świecie. Pochowanych jest na nim ok 300 tys. ludzi na ponad 165 ha powierzchni.

- Kapustę do Polski sprowadziła królowa Bona w 1518...

- Na całym świecie ludzie zużywają milion plastikowych butelek na minutę.

- Pierwszy strajk w historii USA odbył się w Jamestown w 1619 roku. Był to strajk polskich rzemieślników.

- Serce bije około 108 tysięcy razy na dobę. W stanie spoczynku przepompowuje 8600  litrów krwi w ciągu 24...

Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi do bankiera:
- Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce jest całe cztery miliony euro.
Na to bankier uśmiechnięty:
- Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd.

***
Na lekcji geografii:
- Województwo podkarpackie graniczy ze Słowacją od południa - mówi nauczycielka.
- A przed południem z kim graniczyło? - dopytuje się Jasio.

***
Fakir wracając od lekarza spotyka dyrektora cyrku.
- I co powiedział panu lekarz?
- Mam jakąś chorobę żołądka, od dziś muszę przestrzegać diety. Wolno mi łykać tylko tłuczone szkło. Ale o gwoździach i szablach przez najbliższy miesiąc nie może być mowy!

***
- Dzień...

1 | 2 |
Dziennik Kijowski