Dziś: piątek,
24 listopada 2017 roku.
Przegląd do nr 555 listopad 2017 r.
20 lat temu
Dziennik Kijowski 20 lat temu pisał:

KAWIARNIA WARSZAWSKA
(fragment artykułu)

Na początku ubiegłego stulecia oprócz klubów szachowych w wielu miastach Europy powstawały inne ośrodki, gdzie spotykali się miłośnicy szachów. Nie do wyjątków należały wypadki, kiedy miejscem szachowych batalii stawały się kawiarnie i restauracje.

W Kijowie rozwój tej wykwintnej intelektualnie rozrywki powiązany był z „Kawiarnią War­szawską”, usytuowaną w budynku na rogu Kreszczatyku i ulicy Luterańskiej. Gospodarzem tej kawiarni był przedsiębiorczy Polak z Warszawy, niejaki Zygmuntowski, wielki miłośnik szachów, udostęp­niający swoim klientom za niewielką opłatę szachownice. Z czasem  w odrębnym pokoju specjalnie wyposażonym w stoliki zaczęto przeprowadzać mistrzostwa Kijowa.

Szczególnie często, w pierwszych latach XX wieku bywał tu znany ukra­iński działacz kultury, poeta, dramatopisarz — Michaił Starycki

Odwiedzał kawiarnię również znakomity pisarz rosyjski Aleksander Kuprin, który uwielbiał szachy. Istnieje przypuszczenie, iż pokój, w którym zbierali się szachiści odwiedzający „Kawiarnię Warszawską" opisany został w opowiadaniu Kuprina „Marabu”.

Niestety, kilka lat po przeprowadze­niu III Ogólnorosyjskiego Turnieju Szachowego „Kawiarnia Warszaws­ka”, która przez długi okres pełniła rolę swoistego klubu szachowego w przed­rewolucyjnym Kijowie i w niemałym stopniu przyczyniła się do popularyza­cji tej fascynującej gry na Ukrainie, przestała istnieć.

W czasie hitlerowskiej okupacji Kijo­wa w latach 1941-1943 budynek przy Kreszczatyku, w którym znajdowała się kawiarnia, wysa­dzono w powietrze.

Na jego miejscu na skrzyżowaniu ulic Kreszczatyk i Luterańska dziś stoi budynek nr 3 i nic już nam nie przypomina o burzliwej przeszłości znajdującej się tam niegdyś szachowej kawiarnii.

Wadim TEPLICKI, Borys SZEWCZENKO

(„DK” nr 1, marzec 1992)

Dziennik Kijowski