Dziś: sobota,
29 kwietnia 2017 roku.
Przegląd do nr 541 kwiecień 2017 r.
Witryna
Gaude Polonia
SZTUKA BEZ GRANIC

Pro­gram Sty­pen­dial­ny Mi­ni­stra Kul­tu­ry „Gaude Po­lo­nia” działa od 2003 roku, przeznaczo­ny jest dla mło­dych (do 40 roku życia, w wy­jąt­ko­wych wy­pad­kach do 45 roku życia) twór­ców kul­tu­ry oraz tłu­ma­czy li­te­ra­tu­ry pol­skiej z kra­jów Eu­ro­py Środ­ko­wow­schod­niej, w pierw­szej ko­lej­no­ści z Bia­ło­ru­si i Ukra­iny. Pro­gram służy bu­do­wa­niu płasz­czy­zny zro­zu­mie­nia i do­brych kon­tak­tów na grun­cie współ­pra­cy kul­tu­ral­nej po­mię­dzy Pol­ską, a jej bli­ski­mi są­sia­da­mi.

Jak powiedział minister Piotr Gliński: „Zrealizowany dzięki programowi rozwój współpracy między narodami i jak najściślejsza integracja są w naszym interesie narodowym”. Jego celem jest umożliwienie stypendystom poznania polskiej współczesnej kultury i doskonalenia warsztatu pod okiem polskich twórców i specjalistów w polskich instytucjach kultury.

  W tegorocznej edycji o stypendia ubiegało się łącznie 285 osób. Finaliści od 1 lutego do 31 lipca realizowali swoje projekty w takich instytucjach, jak m.in. Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, Galeria Arsenał w Białymstoku, Muzeum Narodowe we Wrocławiu czy Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu.

  Kierownik Działu Stypendialnego pani Bogumiła Berdychowska – o programie i możliwościach.

Jak umiejscowieni są w tym programie stypendyści z Ukrainy?

– Jest ich najwięcej, są bardzo zdolni i, tak mi się wydaje, bardzo dobrze wykorzystują czas na realizację swoich projektów. Taka jest opinia naszej profesury, osób, którzy się nimi opiekują w czasie ich pobytu w Polsce, większość profesorów mówi, że już dawno nie widzieli takich zdolnych, zaangażowanych młodych ludzi. Tym bardziej, że program stypendialny Gaude Polonia, jest przeznaczony dla artystów i nie jest to program edukacyjny. Innymi słowy ten, który zaczyna się uczyć jak tłumaczyć z literatury polskiej, nie dostanie u nas stypendium. Żeby aplikować u nas o stypendium trzeba już mieć w swoim dorobku twórczym, w swoim CV, coś, co już jest zauważone w odpowiednim środowisku artystycznym. O stypendium mogą aplikować nie tylko muzycy, artyści sztuk wizualnych, ale również ludzie kultury, którzy zajmują się dziedzinami pobocznymi z punktu widzenia artystycznego, na przykład muzealnicy, konserwatorzy zabytków, historycy i krytycy sztuki, teatru, filmu, muzyki, specjaliści, zajmujący się ochroną dziedzictwa kulturowego, oraz wszystkim tym, za co w Polsce odpowiada Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

– A co to daje Polsce, po co to Polska robi?

– Kiedy program był powoływany w 2003 roku, chodziło o odnowienie relacji między Polską i wschodnimi sąsiadami, którzy wówczas nie mieli szans wejścia do Unii Europejskiej. Na samym początku program Gaude Polonia był przeznaczony tylko i wyłącznie dla artystów z Ukrainy i Białorusi. Po pewnym czasie program został formalnie rozszerzony na Państwa Europy Środkowo-Wschodniej. Ale, jak zaznaczało się w materiałach informacyjnych, program w pierwszym rzędzie jest przeznaczony dla artystów i twórców z Białorusi i Ukrainy.

A co do Rosji i artystów rosyjskich?

– Od kiedy program został rozszerzony na Europę Środkowo-Wschodnią, to artyści z Rosji też mogli aplikować do naszego programu i aplikowali w przyszłości. Nie było ich zbyt dużo, ale były to bardzo ciekawe osoby. Mieli szansę lepiej poznać Polskę, mam nadzieję, że ewentualnie mieli możliwość pozbyć się swoich stereotypów i uprzedzeń, być może polubić nasz kraj. Ale najważniejszym celem programu było i jest realizacja projektów artystycznych i podniesienie poziomu profesjonalnego twórców, zwłaszcza konserwatorów zabytków. Jak nam wiadomo, na Ukrainie jest zaledwie kilka miejsc, gdzie można studiować konserwację zabytków. Chodzi o to, by fachowcy, po otrzymaniu dyplomu, wiedzieli, co się w tej dziedzinie dzieje w Europie Zachodniej. Tym bardziej, że na Ukrainie zapotrzebowanie na konserwatorów jest, niemal, nieograniczone. To są olbrzymie pieniądze, których, mówiąc szczerze, na Ukrainie na razie nie ma. Żeby ratować te zabytki, potrzebna jest współpraca międzynarodowa. Jeżeli chodzi o Polskę i Ukrainę, już od szeregu lat trwają pracę konserwatorskie, zdarzają się czasami kłopoty, ale ten wspólny dorobek jest naprawdę imponujący.

– Jakie są skutki tej współpracy?

– Flagowym projektem, bardzo bliskim dokończenia, jest katedra Ormiańska we Lwowie. Pracę konserwacyjne były finansowane przez rząd Rzeczpospolitej Polski poprzez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Przy czym dobrą tradycją tych projektów konserwatorskich realizowanych na Ukrainie jest to, że są one realizowane wspólnie przez konserwatorów polskich i ukraińskich. Najpierw cmentarz Łyczakowski, Kamieniec Podolski, kościół Bernardynów we Lwowie. Uważam, że ta współpraca jest niezwykle ważna, co nie znaczy, że w każdym miejscu i w każdym punkcie ci ludzie będą się zgadzać między sobą, nawet jeżeli chodzi o strategie konserwatorskie.

– Co jeszcze daje ten program stypendialny?

Dodatkowym skutkiem tego stypendium jest to, że młody artysta, muzealnik, konserwator, pisarz poznaje polskie środowiska artystyczne, poznaje rzeczy, które zapewne warto zaprezentować widzowi, czytelnikowi ukraińskiemu, ale również  polscy artyści, którzy sprawują opiekę nad tymi stypendystami, wielokrotnie odkrywają dla siebie jakieś zupełnie nieznane wymiary kultury ukraińskiej.

– Czyli można powiedzieć, że projekt ten wzbogaca każdą ze stron, każdego uczestnika?

 – Tak, właśnie! I wielokrotnie tak się zdarza, kiedy nasi stypendyści już później, bez naszego udziału promują swoich opiekunów, pokazują ich twórczość na Ukrainie. Myślę, że dzisiaj Polska i Ukraina wiedzą o sobie znacznie więcej, ale to nie znaczy, że tego jest wystarczająco dużo, mamy ciągle mnóstwo do roboty. Pracy starczy dla wielu ludzi przez bardzo wiele lat.

– Ale, moim zdaniem, chodzi o to, żeby nie tylko wąskie koła artystyczne polskie i ukraińskie poznały się wzajemnie. Ważne, żeby jak najwięcej obywateli Ukrainy dowiedziało się o kulturze polskiej, o współpracy. Jak sobie możemy z tym poradzić?

Byłam w Czerniowcach i tam z pewnym zdziwieniem skonstatowałam, że jedna z takich ciekawszych restauracji nazywa się „Kwinto”. Nie jest to nazwa przypadkowa, jest to nawiązanie do filmu Juliusza Machulskiego „Vabank” i na ścianach tej restauracji wiszą fotosy z tego filmu. W innym miejscu w Odessie jest restauracja „Déjà Vu”, która z kolei odwołuje się do filmu Machulskiego pod tym samym tytułem, którego akcja toczy się w Odessie.

– Pro­gram Sty­pen­dial­ny „Gaude Po­lo­nia” prze­zna­czo­ny jest dla mło­dych ludzi - do czterdziestego roku życia, w wy­jąt­ko­wych wy­pad­kach do czterdziestu pięciu lat. Co to znaczy: w wy­jąt­ko­wych wy­pad­kach?

Chodzi o takie wypadki, kiedy nie tylko aplikujący jest dobrym w tym co robi, ale kiedy pod jakimś względem Państwu zależy na tym, żeby właśnie ta osoba przyjechała i zdobyła jeszcze jakąś dodatkową wiedzę, albo zapoznała się z najnowszymi badaniami. To zdarza się bardzo rzadko. W historii programu może zdarzyło się to trzy, cztery razy. Generalnie bazowy wiek to jest 40 lat. Chcemy inwestować w tych ludzi, którzy jeszcze mają energię, chęć poznawania nowych rzeczy. Być może należałoby nad tym pomyśleć, ale wtedy trzeba byłoby otworzyć osobną ścieżkę programu dla twórców w pełni ukształtowanych, którzy mają coś ciekawego do zaprezentowania. Ja, mówiąc szczerze, jestem zwolennikiem stworzenia takiej ścieżki, dlatego że życie w naszych czasach nie kończy się na czterdziestce.

Rozmawiał
Sergiusz ROŻNOWSKI

Dziennik Kijowski