Dziś: poniedziałek,
25 września 2017 roku.
Przegląd do nr 551 wrzesień 2017 r.
Historia
Krótka historia zapomnianego króla
Aleksander Jagiellończyk


Król Aleksander Jagiellończyk w senacie

Za panowania Aleksandra Jagiellończyka została ustanowiona konstytucja Nihil novi, która zakładała, że król nie może nic postanowić bez zgody izby poselskiej i senatu. I to właściwie wszystko, co pamiętamy najbardziej z okresu jego panowania.

Aleksander Jagiellończyk był ostatnim wielkim księciem litewskim, który znał język litewski. Dbał o rozwój stołecznego Wilna oraz zapewnił Wielkiemu Księstwu Litewskiemu samodzielność w prowadzeniu polityki zagranicznej. Jego żoną była Helena Moskiewska, nielubiana przez swoich poddanych ze względu na to, że do końca życia została przy wierze prawosławnej. Przez swoje wyznanie nie została nigdy koronowana na królową (był to jedyny oficjalny związek polskiego władcy z córką księcia moskiewskiego).

Aleksander Jagiellończyk przez swój krótki okres panowania (1501-1506) nie zapisał się w poczet wielkich władców polskich. Kiedy leżał schorowany w Wilnie, czuwała przy nim tylko żona. Tam też, wbrew jego woli, został pochowany, stając się jedynym królem polskim pochowanym na litewskiej ziemi.

W 1655 roku, przed najazdem moskiewskim, trumna ze zwłokami króla została zamurowana i nikt później nie wiedział, gdzie się znajduje. Została odkryta w 1931 roku zupełnie przez przypadek. W kwietniu bazylika archikatedralna Św. Stanisława biskupa i Św. Władysława w Wilnie została zagrożona powodzią. Kiedy woda dochodziła do fundamentów i mogła zalać podziemia, postanowiono je przebadać i uratować. Wtedy właśnie odnaleziono zamurowane wcześniej krypty z trumnami Aleksandra Jagiellończyka, królowej Elżbiety, pierwszej żony króla Zygmunta Augusta i Barbary Radziwiłłówny.

Szczątki były w opłakanym stanie, a pojedyncze kości pływały w wodzie i mule. Mimo krótkiego okresu panowania Aleksandra i braku zasług, po odnalezieniu szczątków odbyła się uroczysta msza w jego intencji i wstrzymano ruch na placu katedralnym w Wilnie. Dwadzieścia jeden wystrzałów armatnich zasalutowało na jego cześć. Po 425 latach i on doczekał się dnia swojej chwały.

Dziennik Kijowski