Dziś: środa,
23 sierpnia 2017 roku.
Przegląd do nr 550 sierpień 2017 r.
Archiwum 2017
Pamiętamy
Jest szansa, że to się nie powtórzy

W niedzielę, 9 kwietnia 2017 r. w Kościele Konkatedralnym św. Aleksandra w Kijowie celebrowano mszę św. w intencji ofiar zbrodni katyńskiej oraz katastrofy smoleńskiej. Po mszy przedstawiciele korpusu dyplomatycznego i środowisk polskich stolicy wyjechali na Polski Cmentarz Wojenny w podkijowskiej Bykowni, gdzie złożyli wieńce i odmówili modlitwę za dusze zmarłych. Modlitwę odprawił misjonarz św. Wincentego a Paulo ks. podharcmistrz Sławomir Wartalski.Modlitwę odprawił misjonarz św. Wincentego a Paulo ks. podharcmistrz Sławomir Wartalski.

Przypomnijmy, że podkijowskie osiedle Bykownia, część którego stanowi darnicki park leśny, to miejsce, gdzie potajemnie w czasach stalinowskich w okresie tzw. Wielkiego Terroru w latach 1937–1940 zwożono i zakopywano zwłoki ofiar masowych mordów czynionych w kijowskich katowniach NKWD na obywatelach Ukrainy różnych narodowości, w tym i Polakach. Ogólną liczbę zamordowanych ofiar totalitaryzmu, spoczywających tu w bezimiennych dołach śmierci, szacuje się na ponad 150 tys.

Jak wspominają świadkowie w 1937 roku w lesie bykowniańskim postawiono wysoki, niemal trzymetrowy, pomalowany na zielono parkan, ogradzający obszar 5 hektarów,  a potem prawie każdej nocy przyjeżdżały tu kolumny ciężarówek przykryte brezentem - od 3-ch do 6-ciu samochodów. Na czele kolumny i na jej końcu jechały samochody osobowe.

Skręcały z szosy do lasu, w miejsce, dokąd specjalnie wytyczono polną drogę, koleiny której wyścielano faszyną, by zataić często występujące ślady krwi. Wszyscy wiedzieli, że w tych samochodach przewożą zwłoki. Ciężarówki znikały za tym parkanem, a potem też, zamykające kolumnę, tzw. „emki” (osobowe samochody sztabowe) z wyłączonymi światłami. Po chwili brama zamykała się  i wtedy za parkanem włączano światło.

Polski Cmentarz Wojenny w Bykowni otwarty 21 września 2012, określany jako IV Cmentarz Katyński (po cmentarzach w Lesie Katyńskim, Miednoje i Charkowie-Piatichatkach), jest jednym z miejsc, w  których spoczywają polscy oficerowie, urzędnicy państwowi i samorządowi, lekarze, prawnicy, nauczyciele, inżynierowie, działacze polityczni, ziemianie, kapelani katoliccy, prawosławni, protestanccy oraz wyznania mojżeszowego, jak pisał szyderczo Beria: „zatwardziali, nierokujący poprawy wrogowie władzy sowieckiej". Wszyscy oni zamordowani zostali na mocy decyzji najwyższych władz ZSRS, ujętej w tajnej uchwale Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku, opatrzonej podpisem m.in. Stalina.

Spoczywają tu ofiary z tzw. „ukraińskiej listy katyńskiej”, czyli spisu osób więzionych na terenie Ukrainy i rozstrzelanych przez sowieckie NKWD. Są to więźniowie przerzuceni do kijowskich katowni z więzień we Lwowie, Drohobyczu, Łucku, Równem, Stanisławowie i Tarnopolu. Granitowe płyty cmentarza, na których wykuto 3435 nazwisk są dziś dowodem, że pamięć silniejsza jest niż wierutne kłamstwo.

Podczas Mszy św. ,celebrowanej w dniu otwarcia tej nekropolii, ówczesny Prymas Polski abp Józef Kowalczyk powiedział znamienne słowa: „Przebywając na bykowniańskim cmentarzu trzeba z lękiem pomyśleć o tym, gdzie leży granica nienawiści, jaką niesie ze sobą wojna i ideologia, która dała jej motywację. To wojna niesie ze sobą ów ogromny przyrost nienawiści, zniszczenia, okrucieństwa”.

Niestety 77 lat po koszmarach Katynia wciąż jeszcze spotykamy się z nienawiścią i obłudą, co podczas niedzielnych uroczystości uwydatnił ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło, wspominając 7. rocznicę tragedii pod Smoleńskiem, jak też prowokacyjne tablice upamiętniające los jeńców sowieckich z wojny polsko-bolszewickiej, ustawione w przeddzień rocznicy zbrodni przez Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne na cmentarzu w Katyniu.

„To jest kolejny etap próby relatywizacji, - powiedział - gdyż nie można zestawiać losów sowieckich jeńców, którzy zmarli w wyniku epidemii i złych warunków z brutalnym dokonanym z premedytacją zamordowaniem naszych oficerów. Jeżeli będziemy o tym przypominali światu i Europie, to jest szansa, że to się nie powtórzy. Natomiast, jeżeli proces relatywizacji będzie postępować dalej, to Europa może znów stać się świadkiem strasznych wydarzeń”.

Andżelika PŁAKSINA
(Zdjęcia autora)

Oświadczenie MSZ w sprawie tablic zamieszczonych na cmentarzu w Katyniu

Ministerstwo Spraw Zagranicznych z ogromnym zaniepokojeniem i rozczarowaniem przyjęło umieszczenie przez stronę rosyjską na terenie polskiego cmentarza wojennego w Katyniu tablic zawierających nieprawdziwe informacje o jeńcach bolszewickich z czasów wojny w latach 1919-1921, zmarłych w niewoli w Polsce.

Podane na tablicach informacje, w szczególności dotyczące liczby zmarłych jeńców, kilkukrotnie przewyższają faktyczne dane, potwierdzone zarówno przez polskich jak i rosyjskich historyków. Co więcej, zdecydowana większość jeńców zmarła z powodu panujących w obozach warunków wynikających z dramatycznej sytuacji gospodarczej ziem polskich, naznaczonych wieloletnią walką o odzyskanie i utrzymanie niepodległości. Warunki te dotykały w jednakowym stopniu żołnierzy radzieckich, jak i obywateli polskich.

Działania strony rosyjskiej mają miejsce w przeddzień planowanych obchodów tragicznych wydarzeń – 77. rocznicy Zbrodni Katyńskiej i 7. rocznicy Katastrofy Smoleńskiej. Pragniemy przypomnieć, że wielokrotnie słyszeliśmy z ust przedstawicieli najwyższych władz zapewnienia o gotowości do dialogu i współpracy w konstruktywnym rozwiązywaniu kwestii spornych istniejących między naszymi państwami. Polska jest gotowa do otwartej merytorycznej dyskusji w celu uniknięcia historycznych sporów między naszymi krajami i rozwiązywania tych już istniejących. Temu służą także nasze starania mające na celu wznowienie prac Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych.

Biuro Rzecznika Prasowego

Dziennik Kijowski