Dziś: wtorek,
26 września 2017 roku.
Przegląd do nr 552 wrzesień 2017 r.
Kultura
W Muzeum Duchowych Skarbów Ukrainy
Spotkanie z Kotarbińskim


Nas tle płótna W. Kotarbińskiego „Śmierć Mesaliny”

Ruszyły przygotowania do 170 rocznicy urodzin Wielkiego Mistrza pędzla, malarza, który jako jedyny Polak i katolik został dopuszczony do ozdobienia malowidłami wnętrza cerkwi prawosławnej tj. Soboru św. Włodzimierza w Kijowie.

Spotkanie dla swoich członków w Muzeum znajdującym się przy ul. Desiatynnej pod nr 12 zorganizowało Polsko-Ukraińskie Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe „Krynica” na Ukrainie przy wydatnej pomocy Marii Drobotiuk i Darii Dobrian oraz Włodzimierza Mniszenko - kardiochirurga z Kliniki Serca im. Amosowa.

Wśród gości honorowych mogliśmy spotkać prezesa Związku Polaków na Ukrainie Antoniego Stefanowicza, redaktora „Dziennika Kijowskiego” Andżelikę Płaksinę i Delegację Rodzin Katyńskich wraz z młodzieżą, przybyłych z Polski na zwiedzanie Kijowa i oddanie hołdu ofiarom stalinizmu, spoczywającym na jednym z Cmentarzów Katyńskich w podkijowskiej Bykowni.

Zarówno Goście jak i członkowie PUSKO Krynica na Ukrainie mieli możliwość po raz pierwszy zobaczyć malowidła pędzla Wilhelma Kotarbińskiego, w tym dwa ogromne obrazy o wymiarach 3x5 m., a mianowicie: „Pocałunek fali” i „Śmierć Mesaliny”.

Dla młodzieży było to niezapomniane spotkanie z historią i ze sztuką. Uczestnicy spotkania mieli okazję nabyć Album Wilhelma Kotarbińskiego po promocyjnej cenie z pracami autora.

Na zakończenie zwiedzania wystawy prac Kotarbińskiego prezes PUSKO „Krynica” Stefan Wieloch podziękował za tak liczne przybycie zwiedzającym i zaprosił honorowych gości spotkania do odwiedzenia Soboru św. Włodzimierza, gdzie dzięki znawcy twórczości Wilhelma Kotarbińskiego Włodzimierzowi Mniszence, za pozwoleniem duchownych Cerkwi Prawosławnej wpuszczono nas na piętro Soboru i mieliśmy okazję z bliska obejrzeć malowidła wykonane ręką Polaka. Trudno słowami opisać wkład tak znakomitego Polaka, który został zaproszony z Włoch do Kijowa, mieszkał tutaj 35 lat tworząc swoje dzieła. Mistrz ostatecznie spoczął na Cmentarzu Bajkowym w Kijowie, i dziś jego grób jest licznie odwiedzany przez osoby pamiętające o znakomitej twórczości tego twórcy.

Stefan WIELOCH

Dziennik Kijowski