Dziś: poniedziałek,
25 września 2017 roku.
Przegląd do nr 551 wrzesień 2017 r.
Historia
Spotkania z Adamem
1000 lat między Dnieprem i Wisłą (67)


Polskie pozycje pod Miłosną, sierpień 1920

Dla Naczelnika odrodzonej Polski, Józefa Piłsudskiego, słusznie przewidującego, że po uporaniu się z „białymi” bolszewicy zmasują swe siły przeciw Polsce, pilnym celem politycznym stało się rozpoczęcie realizowania swojego głównego celu życia, jakim miało być doprowadzenie do zaistnienia federacji państw narodowych w Międzymorzu Bałtycko - Czarnomorskim od Estonii po Naddniestrze. Piłsudski był przekonany, że bezpieczeństwo Polski leżącej pomiędzy wrogimi dla niej od wieków Niemcami i Rosją musi być budowane poprzez stworzenie takiego systemu sojuszy międzynarodowych w Międzymorzu, jaki zabezpieczałby wchodzące doń państwa przed ewentualną agresją krwiożerczych sąsiadów.

Pierwszym aktem tworzenia federacji państw Międzymorza miał być współudział Polski w wypieraniu bolszewików z terenu Ukrainy. W tym celu, przypomnijmy, J.Piłsudski i S.Petlura zawarli porozumienie (umowa warszawska 1920), na podstawie którego 25 IV 1920 poprowadzili wspólnie tzw. wyprawę kijowską. Ambitny plan zrazu się powiódł, ale na dłuższą metę był nieosiągalny, jako że niosące niemal cały ciężar walk z bolszewikami polskie siły militarne okazały się zbyt szczupłe, by utrzymać sukces kijowski i jednocześnie sprostać sowieckiej napaści na Warszawę, która miała rozpocząć realizację europejskiego etapu wzniecania przez rosyjskich komunistów pod wodzą Lenina światowej rewolucji proletariackiej.


Michaił Tuchaczewski

Polsko-ukraińska wyprawa kijowska zaskoczyła wprawdzie bolszewików, ale ani na jotę nie zahamowała przygotowań Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej do planowanego na wiosnę 1920 leninowskiego szaleństwa. Wręcz przeciwnie, sowieci przyśpieszyli koncentrację wojsk Frontów Zachodniego i Południowo - Zachodniego. Według danych polskiego wywiadu radiowego, ich liczebność  wzrosła od 4dywizji piechoty i 1 brygady jazdy na początku stycznia 1920 roku do 20 dywizji piechoty i 5 brygad jazdy (czyli 5-krotnie !) na koniec kwietnia 1920.

Front Zachodni rozmieszczono na obszarze od Dźwiny po Prypeć. Jego dowództwo objął wprawdzie bardzo młody (28 lat) lecz wybitnie utalentowany oficer, były porucznik armii carskiej, absolwent Aleksandryjskiej Szkoły Wojennej w Moskwie, Michaił Tuchaczewski.

Uderzenie mające zatrząść trzonem wojsk polskich na Ukrainie zostało podjęte przez Front Zachodni z terytorium Białorusi w dniu 14 V 1920. Jednak zamierzenie się nie udało - 1 i 4 Armie Wojska Polskiego odparły natarcie, po czym nastąpił kilkunastodniowy bezruch na całym froncie polsko-sowieckim. W tym czasie dobiegał końca przerzut z Kaukazu na front polski bolszewickiej 1 Armii Konnej dowodzonej przez Siemiona Budionnego. Przystąpiła ona do ataków na pozycje polskie 27 maja, by po kilku nieudanych próbach przełamać 5 czerwca pod Samhorodkiem obronę polskiej 13 Dywizji Piechoty i rozpocząć działania na tyłach wojska polskiego. Żołnierze Budionnego wykazywali się niebywałym okrucieństwem, psychopatyczną wręcz brutalnością. Dla przykładu: 7 czerwca jedna z dywizji owej armii wycięła do nogi polski garnizon w zajmowanym Żytomierzu, druga w trakcie zdobywania Berdyczowa spaliła doszczętnie szpital z sześciuset rannymi i siostrami Czerwonego Krzyża.


Bitwa pod Zadwórzem (Stanisław Kaczor Batowski)

10 czerwca zagon Budionnego zajął Równe. Za 1 Armią Konną podjęła działania zaczepne 12 Armia znad Dniepru i 14 Armia na południu. Rozpoczął się wielki odwrót Wojska Polskiego. W pierwszych dniach lipca 1920 Polacy cofnęli się ok. 250–350 km na zachód. Wojsko Polskie utrzymywało front na wysokości Równe – Tarnopol. Przed Lwowem zatrzymane zostały działania Frontu Południowo-Zachodniego pod dowództwem wspominanych już Aleksandra Jegorowa i Józefa Stalina – komisarza frontu o władczych prerogatywach i ambicjach tępego samoluba, co akurat pozytywnie wpłynęło na wynik polsko-bolszewickiej wojny 1919-1921, a bitwy warszawskiej 1920 w szczególności.   

Gdy sowiecki Front Zachodni pod dowództwem Michaiła Tuchaczewskiego mierzył na Warszawę, Front Południowo-Zachodni uderzał na Lwów. 1 Armia Konna nacierała po bitwach pod Brodami i Krasnem bezpośrednio na Lwów, który był broniony przez trzy dywizje 6 Armii Wojska Polskiego i armię ukraińską gen. Mychajło Omelianowicza-Pawlenki. Społeczeństwo Lwowa również stanęło do obrony swego miasta. W bitwie pod Zadwórzem (stacją kolejową na przedpolu Lwowa), w której 17 sierpnia 1920 batalion lwowskich ochotników stawił czoło bezpośredniemu natarciu 6 Dywizji Budionnego, zginęło 318 z 330 walczących, powstrzymując skutecznie przez cały dzień atak wojsk bolszewickich. Jedenastogodzinna bitwa garstki obrońców z oddziałami bolszewickimi nazwana została później Polskimi Termopilami. Po dalszych dwóch dniach ataków na przedpolach Lwowa, 20 sierpnia 1920 Budionny wykonał ignorowany wcześniej a ponawiany wielokrotnie rozkaz głównodowodzącego Armią Czerwoną Sergieja Kamieniewa, nakazujący przerwanie szturmu Lwowa i wsparcie wojsk Tuchaczewskiego na froncie pod Warszawą, i ruszył w kierunku Lublina przez Sokal i Zamość. Kontrofensywa Wojska Polskiego rozbiła już jednak Front Zachodni Tuchaczewskiego - działania 1 Armii Konnej były więc z punktu widzenia sowieckiego spóźnione, a każdy dzień związania Armii Konnej w walkach pod Lwowem okazał się być nadzwyczajnie cenny dla zwycięstwa polskiego nad Wieprzem, Wisłą i Wkrą.

cdn

Adam JERSCHYNA
ajer@ukr.net

Dziennik Kijowski