Dziś: wtorek,
24 kwietnia 2018 roku.
Przegląd do nr 566 – kwiecień 2018 r.
Rozrywka
HUMOR

- Halinka, a twój mąż to do roboty chodzi?
- Chodzi.
- Prawidłowo. Ja swojemu też na autobus nie daję!

***
- Panie doktorze, jak tylko zaczynam pracę, to zaraz zasypiam.
- A gdzie pan pracuje?
- W punkcie skupu.
- A co pan tam robi?
- Liczę barany.

***
Dwie dusze mężczyzn spotykają się w niebie.
Jedna dusza mówi do drugiej:
- Ja umarłem z zimna, no wiesz, niska temperatura i organizm nie wytrzymał.
- A ty?
- Ja umarłem ze zdziwienia.
-  Ale jak to ze zdziwienia?
- No normalnie, przychodzę do patrzę: goła żona w łóżku. To zaczynam szukać faceta. Patrzę pod łóżko, za szafę, w łazience, w kuchni i go nie widzę… I umarłem ze zdziwienia!
- Ty wiesz co, jakbyś zajrzał do lodówki, to obydwaj byśmy jeszcze żyli.

***
- Czemu twój syn płacze?
- Bo zabroniłem mu wynosić śmieci.
- Dlaczego?
- Stale próbował mimochodem pozbyć się młodszego brata.

***
Chodzą dwaj robotnicy po terenie zakładu. Nagle jeden z nich rozdeptał ślimaka.
- Dlaczego go rozdeptałeś? - pyta kolega.
- Nie wytrzymałem! Cały dzień za mną chodził!

***
Sprzątając mieszkanie, żona sobie śpiewa. Nagle staje przy niej zły mąż i burczy:
- Mogłaś mi powiedzieć, że będziesz śpiewać! Już od pół godziny smaruję zawiasy przy ogrodowej furtce..!

***
Mąż zostawił w domu telefon, wraca wieczorem, czyta SMS-y. Pierwszy:
- Kochanie, mój drogi, zadzwoń do mnie, proszę. Całuję, Twoja na zawsze Marina.
Drugi:
- Nie kłopocz się, już zadzwoniłam. Twoja żona.

***
W mięsnym:
- Przed chwilą kupiłem tutaj parówki. Wziąłem gryza i wypadły mi dwa zęby.
- Może za mocno Pan ugryzł?
- To nie były moje zęby.

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України