Dziś: czwartek,
24 maja 2018 roku.
Przegląd do nr 567 – maj 2018 r.
Rodacy
Rodacy zza miedzy
Klub Polski w Pradze (Czechy)


Prezes Klubu Polskiego w Pradze Michał Chrząstowski (z lewej) z żoną Elżbietą Grosseovą oraz Andrzejem Magałą

Bardziej znana mi jest sytuacja Polaków na Zaolziu niż w Pradze. Do czeskiego Cieszyna zaglądałem często. Polaków z Pragi spotkałem w Budapeszcie na warsztatach „Animacja kultury polonijnej”. Rozmawiałem o historii Klubu Polskiego i przygotowaniach do listopadowych obchodów 130 rocznicy jego powstania z jego prezesem: Michałem Chrząstowskim, wiceprezesem Andrzejem Magałą i członkiem zarządu Elżbietą Grosseovą - rzeźbiarką i malarką, należącą do czołowej grupy artystów światowych tworzących w dziedzinie wolnej plastyki ceramicznej i rzeźbiarstwa.

„W tym roku obchodzimy 130 rocznicę założenia naszej szanownej instytucji, w swoim czasie bardzo elitarnej, składającej się z polskiej inteligencji, która zamieszkiwała Pragę - opowiadał Michał Chrząstowski.                                                                                      Korzenie Polonii praskiej sięgają początków lat osiemdziesiątych XIX wieku, gdy troska o zachowanie kultury i języka polskiego wśród Polaków mieszkających w Pradze stały się bezpośrednią przyczyną założenia stowarzyszenia skupiającego przedstawicieli różnych środowisk zawodowych. Pod względem składu społecznego przeważali urzędnicy, kupcy i drobni przemysłowcy. Kolejną grupę stanowili przedstawiciele wolnych zawodów - lekarze, technicy i literaci. Natomiast zdecydowanie mniejszą część - robotnicy i studenci. Na początku 1880 r. z inicjatywy urzędnika finansowego Stanisława Towarnickiego i posła Emanuela Tonnera rozpoczęto prace nad przygotowaniem statutu Kółka Polskiego w Pradze. Przedłożony władzom austro-węgierskim projekt został zatwierdzony 6 lutego 1880 roku, a siedem lat później zarejestrowany. Klub Polski w Pradze miał też trudne chwile w swojej historii. Działał aż do okupacji hitlerowskiej, kiedy to decyzją Generalnego Gubernatora został zlikwidowany.

W czasach komunistycznych jedyną polską organizacją, na którą wtedy zgodziły się władze, był Polski Związek Kulturalno-Oświatowy, który działał na terenie Zaolzia. Dopiero w 1989 roku udało się założyć Miejscowe Koło PZKO w Pradze, na jego czele stanął wiceprezes przedwojennego Klubu Polskiego Jerzy Gajdzica. Był to pierwszy sukces praskich działaczy pochodzenia polskiego, którzy nadal marzyli o założeniu stowarzyszenia, które by zaspokajało potrzeby żyjących w Pradze Polaków i obywateli czechosłowackich pochodzenia polskiego mających swoje korzenie nie zawsze na Zaolziu, ale również w różnych stronach Polski. Marzenie to udało się zrealizować po zmianie sytuacji politycznej w kraju. Na zebraniu członkowskim w dniu 29 sierpnia 1991 roku podjęta została decyzja o rozwiązaniu 95. Miejscowego Koła PZKO i reaktywowaniu Stowarzyszenia Klub Polski w Pradze.              Minęło kolejnych 15 lat zanim zdobyliśmy lokal dla naszej działalności. Mamy dziś w Czechach 14 różnych mniejszości narodowych. I dzięki naszym wspólnym staraniom dostaliśmy dom, którego fundacją podzielił się rząd i miasto stołeczne. Dom Mniejszości Narodowych, w którym mieszczą się obecnie siedziby naszych organizacji – w tym i polska.

Nasza siedziba znajduje się w centrum miasta. Mamy do naszej dyspozycji 2 pokoje biurowe. Mamy tu sporą bibliotekę, dary miejscowych polonofili, „Polonusów” oraz instytucji polskich wspierających poczynania Polonii.

Nasz Klub był zawsze towarzystwem „towarzyskim”. Był miejscem spotykania się Polaków wraz z Polaków nocnymi rozmowami. Spotykamy się raz w miesiącu - w czwartek. Na naszych klubowych spotkaniach prowadzimy wykłady, oglądamy filmy i rozmawiamy na tematy aktualne. Obok tych spotkań organizujemy też wystawy dla naszych członków. Mamy w naszym środowisku wielu wybitnych twórców. Ponadto we współpracy z Instytutem Polskim i Ambasadą RP organizujemy koncerty czy bierzemy udział w przeglądach filmowych. Spotkamy się również z innymi mniejszościami narodowymi, uczestnicząc w ich świętach czy jubileuszach. Staramy się też podtrzymać tradycyjne spotkania kultur z udziałem wszystkich mniejszości narodowych zamieszkujących Czechy. Raz w roku spotykamy się ze wszystkimi mniejszościami narodowymi na spotkaniu muzyczno-poetyckim. W maju, każdego roku, organizujemy w Pradze Festiwal Folkloru, na który zazwyczaj zapraszamy grupę folklorystyczną z Polski. W festiwalu uczestniczą dzieci oraz młodzież, nie wyłączając zespołów dorosłych”.


Praga
(fot. archiwum)

Polski Klub prowadzi też działalność wydawniczą, na niewielka skalę. Jeszcze w tym roku ukaże się ciekawa pozycja książkowa ”Ślady Polaków w Pradze”. Największym ich jednak osiągnięciem, od trzech lat, było powstanie grupy teatralnej: Alternatywny Teatr Klub-PL Praga. Ta ciekawa grupa zrealizowała dotąd dwa przedstawienia. Pierwsze na podstawie Stanisława Mrożka „Na pełnym morzu”, które nazwano „Rozbitkowie” i drugie na podstawie dramatu kard. Karola Wojtyły „Brat naszego Boga”, które nazwane zostało „Ecce homo”. Obie adaptacje przygotował aktor i reżyser teatralny Józef Czernecki. Z „Rozbitkami” polscy Prażanie byli u swoich polonijnych przyjaciół w Holandii w Eindhoven, w czasie 30-lecia tamtejszej „Sceny Polskiej”.

Teraz grupa Alternatywny Teatr Klub-PL Praga pracuje nad czymś znacznie lżejszym, może nad jakąś komedią. Przygotowanie nowego spektaklu wymaga jednak ogromnej ilości wolnego czasu, którego im zawsze brakuje.

„Klub Polski nie zajmuje się nauką języka polskiego. Dziś nauką języka polskiego zajmuje się Szkolny Punkt Konsultacyjny im. Św. Jadwigi przy ambasadzie RP w Pradze. Szkoła ta podlega Ministerstwu Edukacji Narodowej w Polsce. Nadzór w zakresie spraw administracyjnych i finansowych sprawuje Dyrektor Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą z siedzibą w Warszawie. Szkoła realizuje uzupełniający plan nauczania, tzn. uzupełnia wiedzę dzieci i młodzieży polskiej przebywającej poza granicami i uczęszczającej do lokalnych szkół  o treści z zakresu języka ojczystego, historii i geografii polski oraz wiedzy o społeczeństwie. W jej skład wchodzą publiczna sześcioletnia szkoła podstawowa, publiczne gimnazjum oraz liceum ogólnokształcące. Szkolny Punkt Konsultacyjny prowadzi zajęcia w zakresie: edukacja wczesnoszkolna (w klasach I-III), język polski, wiedza o Polsce (elementy historii i geografii Polski, wiedza o społeczeństwie) oraz w wybranych klasach - religia.             

Do Szkoły Polskiej przyjmowane są dzieci obywateli polskich czasowo przebywających bądź stale zamieszkujących za granicą oraz w przypadku wolnych miejsc również dzieci osób pochodzenia polskiego nie będących obywatelami polskimi oraz dzieci, których rodzice widzą potrzebę przygotowania dzieci na przykład do pobytu w Polsce. Uczniowie realizują obowiązek szkolny w innej szkole (czeskiej, międzynarodowej itp.).Nauka w szkole jest bezpłatna. Uczeń, kończący naukę w danym roku, otrzymuje świadectwo według zasad i wzorów obowiązujących w systemie oświaty w Polsce. Uczniom przysługuje legitymacja szkolna, mająca wartość na terenie Polski. Dla zainteresowanych w szkole odbywają się również: bezpłatne zajęcia religii oraz bezpłatne kółko teatralne. Kursy języka polskiego prowadzone są również w Instytucie Polskim w Pradze.                                     Nasz Klub jest organizacją apolityczną i areligijną. Każdy nasz członek może wyznawać różne religie i mieć różne poglądy polityczne. Łączy nas polskość.                                Prowadzimy też własną stronę internetową. Niestety nie jest doskonała i nie aktualizowana na bieżąco. Brakuje nam stałego administratora. Można natomiast znaleźć tam m.in. wiele informacji o naszej historii”.

Prezes Michał Chrząstowski i wiceprezes Andrzej Magała są przedstawicielami emigracji sercowej. Pierwszy z nich do Czech przyjechał służbowo. Budował tam elektrownię. W międzyczasie poznał swoją przyszłą żonę Elżbietę Grosseovą w Zakopanem na nartach. A po skończeniu kontraktu został na stałe w Czechach. Drugi z nich - Andrzej Magała został przywieziony do Pragi jako pamiątka ze studiów - tak mi opowiadał. Obaj panowie nie żałują swoich decyzji.

„Aby mieszkać poza Polską na stałe należy polubić i przyzwyczaić się do nowego miejsca. W momencie, w którym człowiek pozna historię, język i ludzi nowej ojczyzny nie ma pokus powrotu do starej. Bo nie ma do czego i do kogo wracać. Przez minione lata wszystko się tam zmieniło. Czasami serce bywa rozdarte pomiędzy Polską i Czechami. Boli też serce, kiedy się słyszy, że w mojej starej ojczyźnie źle się dzieje.

Podobny problem mamy czasem z kibicowaniem czy przyjęciem krytyki, kiedy Czesi mówią, że Polacy są tacy, a siacy. W odwrotną stronę skierowana nieuzasadniona krytyka też boli. Najczęściej wynika to ze stereotypów myślowych czy nieznajomości problemu. Wszystkie przecież animozje międzynarodowe wynikają wyłącznie z nieznajomości mentalności innych społeczeństw.     Dochodzą do nas informacje, jak ogromne pieniądze inwestuje polski rząd w organizacje pozarządowe, które wymyślają pro polonijne programy. Czyli uczą Polaków za granicą, jak być Polakami i co i jak mają robić, aby nie zapomnieć, że nimi są. Zaproszą grupę rodaków zza granicy np. do Poznania i zrobią im wieczór kulturalny, aby oni tę polską kulturę wessali w siebie. Uważam, że jest to zupełne bezsensowne. Takie podejście i takie pomysły nas wręcz obrażają. Szkoda, że tego Polakom z Polski nie da się wytłumaczyć. Ich wyobrażenia o Polonii pochodzą chyba sprzed 100 lat. A od tego czasu naprawdę dużo się zmieniło.          Albo drugie nieporozumienie wymyślone przez wspomniane organizacje pozarządowe finansowane przez państwo polskie. Chcą, aby Polonia i Polacy zza granicy chwalili ostatnie osiągnięcia swojej ojczyzny. Chętnie bym na to się zgodził i propagował Polskę w Czechach, ale muszę widzieć te wartości, które bym chciał cenić i propagować, wierzyć w sukces i słuszność poczynań. Ale tak się nie dzieje, szkoda…”

Rozmawiał, notował i fotografował Leszek WĄTRÓBSKI

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України