Dziś: wtorek,
22 maja 2018 roku.
Przegląd do nr 567 – maj 2018 r.
Historia
Historia
SAGA RODU RADZIWIŁŁÓW (2)


Rzadko zdarzało się, aby to żony zostawiały Radziwiłłów. Częściej to oni zmieniali małżonki jak rękawiczki lub utrzymywali swoje kochanki. Niemieckiej księżniczce Zofii (na ilustracji po lewej) Hieronim jednak nie wystarczał (po prawej).

Byli najpotężniejszym rodem w dziejach Rzeczypospolitej. Ich apetyt na władzę nie znał granic, a jednak nigdy nie zdobyli korony. Aby dodać sobie powagi, sfałszowali swój rodowód. Aby zarobić, nie wahali się zdradzić. Byli wśród nich wybitni wodzowie i wielcy politycy, ale i zwykli utracjusze, skandaliści i dziwacy. Zatracony ród, którego marzenia o koronie nigdy się nie spełniły.

I znów o włos od korony…

Janusz Radziwiłł – hetman wielki litewski, wojewoda wileński oraz… zdrajca. Zasłużony w wojskowej i dyplomatycznej służbie dla Rzeczypospolitej, po ataku Szwedów na Polskę w 1655 roku podpisał z nimi polityczne porozumienie. Oznaczało to zerwanie unii i uczynienie z Litwy osobnego państwa władanego przez Radziwiłła. W ten sposób marzenie wielu przedstawicieli tego ambitnego litewskiego rodu prawie stało się faktem. Prawie, bo władza księcia Janusza nie trwała długo.

Nastroje w Rzeczypospolitej odwróciły się i szlachta wystąpiła przeciw Szwedom. Pozbawiony pomocy protektorów, atakowany przez przeciwników, książę zmarł w 1655 roku na zamku w Tykocinie. Po koronę Rzeczypospolitej mógł teraz sięgnąć jego kuzyn – książę Bogusław. Podczas potopu szwedzkiego wspierał Janusza, ale potem odpowiednio się pokajał i uzyskał przebaczenie króla Jana Kazimierza. Ponownie zdobył popularność wśród szlachty – na tyle, że jego kandydaturę wysunięto na elekcji w 1669 roku. Przegrał z Michałem Korybutem Wiśniowieckim. Po raz kolejny korona wyślizgnęła się z rąk żądnych władzy Radziwiłłów.

Bogaty i durny

Kim natomiast był słynny, urodzony w 1734 roku, Karol Stanisław Radziwiłł, zwany „Panie Kochanku”? Bajecznie bogatym utracjuszem (podobno był jednym z najbogatszych ludzi w ówczesnej Europie!), który lekką ręką wydawał olbrzymie sumy na fanaberie i płoche zachcianki.

Nie mniej „obfitą”, jak własna kiesa, miał on i wyobraźnię. Co to dla niego było dostać się do obozu nieprzyjaciela!  Jak opowiadał, gdy raz w czasie wyprawy wojennej w Hiszpanii trafił w ręce wrogów, natychmiast wlazł do lufy armatniej wycelowanej we własny obóz. Gdy z niej wystrzelono – książę cały i zdrowy wrócił do swoich. Można? Jak widać Radziwiłłowie potrafili wszystko. No prawie…

Nie potrafił zaspokoić żony

Przyrodnim bratem Karola Stanisława był Hieronim Radziwiłł. W 1775 roku ożenił się z urodziwą niemiecką księżniczką Zofią Thurn und Taxis. Dziewięć lat po ślubie stała się ona przyczyną głośnego skandalu małżeńskiego. Oto wdała się w romans z przebywającym w Nieświeżu muzykiem o nazwisku Duszek, z którym uciekła, zabierając w dodatku wszystkie klejnoty.


Marszałek Józef Piłsudski z księciem Januszem Radziwiłłem na międzynarodowych zawodach konnych w Warszawie (czerwiec 1934 r.)

Gdy o odejściu żony dowiedział się Hieronim, natychmiast zorganizował pogoń. Dopadł zbiegów w pruskiej Tylży i doprowadził do ich aresztowania. Księżniczka wcale jednak nie zamierzała wrócić do męża. Zostawiała go i prowadziła swobodne życie, wielokrotnie wdając się w miłosne związki i kompromitujące mezalianse. Jak refleksyjnie stwierdził książę Radziwiłł „Panie Kochanku”, „miała serce zbyt obszerne, by je zdołał wypełnić sam tylko małżonek…”

Kobieta czy ojczyzna? Jakże prosty wybór…

Rozbiory Polski sprawiły, że polityczna potęga Radziwiłłów uległa załamaniu. Nie skończyła się jednak ich rola w narodowych dziejach. Urodzony w 1786 roku Dominik Radziwiłł słynął z hulaszczego trybu życia, pełnego romansów i szaleństw. Miał nieślubnego syna i ślubną córkę. W 1811 roku, w wieku 26 lat, zostawił rodzinę, za własne pieniądze sformował pułk ułanów i wstąpił do armii Księstwa Warszawskiego. Wziął udział w wyprawie na Moskwę, a z uznaniem wyrażał się o nim sam Bonaparte.

Księżniczka Ludwika Pruska zapisała w swoich pamiętnikach taką oto opinię o nim: „Najbardziej waleczny i najbardziej odważny ze wszystkich Polaków”. Gdy koniec Napoleona stawał się coraz bliższy, Dominikowi radzono, by porzucił szeregi i wrócił do rodowego Nieświeża. Odparł wtedy: „Moje miejsce jest na czele mego pułku, a nie w Nieświeżu”. Ciekawe czy tak samo myślała pozostawiona bez pieniędzy z dziećmi żona… Książę-patriota zginął w bitwie pod Hanau 2 lata później.

Dla Polski

Na rzecz odrodzenia Polski działał też – tym razem na polu dyplomacji – Janusz Radziwiłł. W 1918 roku został dyrektorem Departamentu Spraw Politycznych w utworzonym przez Radę Regencyjną rządzie Jana Steczkowskiego. Departament był czymś w rodzaju ministerstwa spraw zagranicznych i zajmował się m.in. negocjacjami w sprawie tworzącej się armii polskiej oraz propagowaniem idei niepodległej Polski.


Wpółcześni p
otomkowie rodu Maciej (z lewej) i Mikołaj Radziwiłłowie przekazują kopię obrazu Matki Bożej dyrektorowi zamku, do kaplicy zamkowej w Nieswieżu

Wśród Radziwiłłów byli nie tylko zdrajcy, szaleńcy, utracjusze czy stręczyciele. Najpotężniejszy ród w historii Polski wydał także wybitnych polityków i patriotów jak Janusz Radziwiłł, który nie wahał się interweniować u Göringa, aby uwolnił on profesorów UJ, uwięzionych w czasie wojny.

Właśnie Janusz Radziwiłł wystosował 7 października 1918 roku pismo do kanclerza Niemiec z żądaniem uwolnienia przetrzymywanego w twierdzy magdeburskiej Józefa Piłsudskiego. Ojciec Janusza – Ferdynand Radziwiłł – 10 lutego 1919 roku, jako marszałek senior, otworzył w Warszawie pierwsze posiedzenie odrodzonego Sejmu polskiego.

Obywatele świata

Jak możemy przeczytać w najnowszej książce Witolda Banacha zatytułowanej „Radziwiłłowie. Burzliwe losy słynnego rodu” Radziwiłłowie byli obywatelami świata w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. Swoje majątki, pałace, domy posiadali w Polsce, Rosji, Niemczech, Francji, Włoszech. Byli przyjaciółmi królów, cesarzy, carów, ministrów, ambasadorów i… prezydenta USA. Pisali swoimi losami tak barwne historie, że ich przedstawienie mogłoby stanowić pasjonującą sagę, w której znajdziemy wszystko, co niezbędne do wielkiej panoramicznej opowieści.

A ta opowieść wcale nie zakończyła się wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości. Ciąg dalszy historii Radziwiłłów rozgrywał się w obliczu wielkiej historii. Tej, którą napisał Katyń, a także tej, której karty otworzyła prezydentura Johna Fitzgeralda Kennedy’ego, który był szwagrem… Radziwiłła!

Paweł STACHNIK

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України