Dziś: piątek,
21 września 2018 roku.
Przegląd do nr 576 – wrzesień 2018 r.
Archiwum 2018
25-lecie Związku Polaków Kijowa
Bazą byli i będą ludzie

Mała notatka na fejsbuku wywołała u mnie pewne zainteresowanie. Spotkanie z okazji 25-lecia Związku Polaków Kijowa. Nie bardzo lubię takie spotkania. Bywa tam dość nudnie i jedynym powodem, aby tam pojechać było spotkanie z ludźmi, których znam i lubię i z którymi można porozmawiać po polsku – a tego brakuje najbardziej.

W domu „Małej opery” nigdy nie byłem, więc z zainteresowaniem wszedłem do środka. Wystrój sali raczej niskobudżetowy, przypominający mi mocno klub studencki, który kiedyś organizowałem. Grał jakiś zespół muzyczny. Za stołami prezentowały się dzieci robiąc lalki „motanki” lub malując wielobarwne, ludowe motywy. Atmosfera festynu.

Przywitałem się z panią Anielą Jurkowską, przewodniczącą Związku Polaków Kijowa. Uśmiechnięta. Trochę stremowana. Opowiada o programie spotkania. Patrzę na nią jak niewiele się zmieniła od czasu kiedy – gdzieś ze dwadzieścia siedem lat wcześniej się poznaliśmy. Pokazuje mi trzyletniego brzdąca biegającego po sali. To mój najmłodszy wnuk – mówi. Tak - przeleciały te lata z ogromną szybkością.

Wspomniałem zebranie zarządu Związku Polaków – tam w mieszkaniu pana Stanisława Szałackiego, przy placu Sewastopolskim. Tam się poznaliśmy. To był początek drogi. Pani Aniela już wtedy była wtedy jedną z czołowych postaci w kijowskiej Polonii.

Teraz, na rozpoczęcie uroczystości, w swoim wystąpieniu przypomniała te czasy. Powiedziała o zasługach Stanisława Szałackiego, który nadał ruchowi ramy organizacyjne, narzucił styl pracy i umiejętności wykorzystywania ludzi tak, aby każdy po trochu wnosił do dzieła swój wkład, by wykorzystywane były zdolności i umiejętności wszystkich biorących udział w procesie.

Słuchając wspomnień pani Anieli, narzucają się myśli o ludziach, którzy sprawie Polonii poświęcali wiele czasu i umiejętności organizatorskich, oddawali swoją twórczość muzyczną i literacką i dydaktyczną. Tworzone były zręby tego, co obecnie stanowi bazę, której już nie da się zmienić. Ten ruch będzie trwał i rozwijał się nadal.

Bazą byli i będą ludzie. To te ziarenka piasku, które stanowią początek tworzenia się perły, która potem swoim blaskiem i kolorem przyciąga innych. Ten wieczór, to spotkanie pokazało, że przy pomocy bardzo niewielkich środków można zorganizować spotkanie – festyn, który przyciągnie wielu ludzi i zademonstruje, że Polacy potrafią się zjednoczyć i stworzyć coś, co się będzie długo pamiętać.

Będzie się pamiętać i oficjalne wystąpienia i zespół muzyczny grający i ukraińskie i polskie melodie, i śpiewającą po polsku z bardzo dobrą dykcją solistkę zespołu i skromny, ale sympatyczny bufet i wykonane lalki motanki i kolorowe, stylowe rysunki. I małego chłopca biegającego między dorosłymi będącego już dziś nadzieją pani Anieli na udział w krzewieniu polskości w Kijowie.

Wojciech CACKOWSKI

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України