Dziś: wtorek,
18 grudnia 2018 roku.
Przegląd do nr 581 – grudzień 2018 r.
Kultura
ZBIGNIEW HERBERT

Bajka ruska

Postarzał się car ojczulek, postarzał. Już nawet gołąbka własnymi rękami nie
mógł zadusić. Siedział na tronie złoty i zimny. Tylko broda mu rosła do podłogi
i niżej.
Rządził wtedy kto inny, nie wiadomo kto. Ciekawy lud zaglądał do pałacu przez
okno, ale Kriwonosow zasłonił okna szubienicami. Więc tylko wisielcy widzieli co
nieco.
W końcu umarł car ojczulek na dobre. Dzwony biły, ale ciała nie wynoszono.
Przyrósł car do tronu. Nogi tronowe pomieszały się z nogami carskimi. Ręka
wrosła w poręcz. Nie można go było oderwać. A zakopać cara ze złotym tronem –
żal.

Wojna

Pochód stalowych kogutów.
Chłopcy malowani wapnem.
Aluminiowe opiłki burzą domy.
Wyrzucają ogłuszające kule w powietrze
całkiem czerwone.
Nikt nie uleci w niebo.
Ziemia przyciąga ciało i ołów.

Z mitologii

Naprzód był bóg nocy i burzy, czarny bałwan bez oczu,
przed którym skakali nadzy i umazani krwią. Potem w czasach
republiki było wielu bogów z żonami, dziećmi, trzeszczącymi
łóżkami i bezpiecznie eksplodującym piorunem. W końcu już
tylko zabobonni neurastenicy nosili w kieszeni mały posążek
z soli, przedstawiający boga ironii. Nie było wówczas większego
boga.
Wtedy przyszli barbarzyńcy. Oni też bardzo cenili bożka
ironii. Tłukli go obcasami i wsypywali do potraw.

Z technologii łez

W obecnym stanie wiedzy tylko łzy fałszywe nadają się do obróbki
i dalszej produkcji. Łzy prawdziwe są gorące, wskutek czego bardzo
trudno oddzielić je od twarzy. Po doprowadzeniu do stanu stałego
okazało się, że są bardzo kruche. Nad problemem eksploatacji
łez prawdziwych głowią się technolodzy.
Łzy fałszywe przed mrożeniem poddaje się zabiegowi destylacji,
gdyż z natury są mętne i doprowadza się je do stanu, w którym
pod względem czystości nie ustępują prawie łzom prawdziwym.
Są bardzo twarde, bardzo trwale i nadają się nie tylko do ozdób,
ale takie do krajania szkła.

Żołnierz

Idzie żołnierz na wojenkę. Szarfa purpurową przepasał piersi.
Sznurem iskier związał koniec szabli z ostrogami. ! Kapelusz
z trzema piórami na lekką głowę. Idzie żołnierz i śpiewa.
Spotyka chłopa, który prowadzi konia na targ. Dzielny żołnierz
kupuje konia za mocny kułak i jedno pióro z kapelusza.
Nocą zabrał nieznanej dziewczynie sen, a zostawił jej nadzieję
kiełkującą pod sercem i jedno pióro z kapelusza.
O świcie zabił żołnierza z niebieską szarfa. Siedział głuptas na
skraju drogi jak zając nad miedzą.
To właśnie była wojna. O sprawę najważniejszą. Czy sztandary
mają być szyte z purpurowego czy też z niebieskiego jedwabiu.
Aż raz na rozstaju zobaczył kościstą staruszkę. Zdjął kapelusz
i z żalem zobaczył, że trzecie i ostatnie pióro wolno opada na ziemię.

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України