Dziś: piątek,
19 października 2018 roku.
Przegląd do nr 577 – październik 2018 r.
Wieści z Polski
Związki mieszane
„Pieniądze dają chleb, los daje żonę”


Łodzianka Julia Jerzyńska z Antonem Ostrowskim są razem od pięciu lat i wychowują dziesięciomiesięczną córeczkę (fot.
Grzegorz Gałasiński)

Coraz więcej obywateli Polski bierze ślub z obcokrajowcami. To przeważnie związki małżeńskie zawierane przez Polaków z Ukrainkami.

Z danych GUS wynika, że w ostatnich latach liczba ślubów między Polakami a obywatelami innych państw poszła w górę aż o 37,8 proc. – z 3367 w 2015 r. do 4662 w roku następnym.

– Za wzrost ten odpowiedzialni są przede wszystkim mężczyźni z polskim obywatelstwem, którzy żenią się z obywatelkami innych państw – twierdzi w najnowszym raporcie dotyczącym małżeństw polsko-ukraińskich prof. Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego.

Z opracowania tego wynika, że przybyło przede wszystkim małżeństw Polaków z Ukrainkami. To było 298 małżeństw w 2011 r., 424 w 2013 r., 573 w 2015 r. i 782 w 2016 r.

– W Polsce mieszka coraz więcej Ukraińców, a ok. 35 tys. to ludzie młodzi, którzy tu kończą studia, znajdują pracę i układają swoje życie osobiste. Wielu z nich wiąże się z Polakami, stąd wzrost liczby takich ślubów – tłumaczy Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce. Jak podkreśla, między mieszkańcami obu tych krajów nie ma większych barier kulturowych ani językowych, co pozwala im na łatwe wchodzenie w relacje osobiste.

Poza Ukrainkami polscy mężczyźni na żony chętnie wybierają sobie Rosjanki i Białorusinki (w 2016 r. było to odpowiednio 107 i 99 ślubów).

Co ciekawe, równie szybko rośnie liczba małżeństw zawieranych na terenie Polski przez pary ukraińskie (było to 10 w 2010 r., 49 w 2015 r. i 68 w 2016 r.).

 – To także pokazuje, że imigranci ze Wschodu się w naszym kraju „zadomawiają" – twierdzi w raporcie Szukalski.

W 2016 r. małżeństw polsko-ukraińskich najwięcej zawarto na terenie województwa mazowieckiego – aż 255. Rok wcześniej było to 213 związków. Na drugim miejscu znalazło się województwo lubelskie, gdzie w 2016 r. odnotowano 97 takich ślubów (w 2015 – 80) oraz Dolny Śląsk, gdzie zawarto 79 takich ślubów (rok wcześniej było to 61).

W trzech województwach pomiędzy rokiem 2015 a 2016 liczba małżeństw polsko-ukraińskich się zmniejszyła. To kujawsko-pomorskie, opolskie i podlaskie. We wszystkich pozostałych poszło w górę, w kilku (śląskie, podkarpackie i zachodniopomorskie) co najmniej o połowę. W Wielkopolsce nawet liczba ta się podwoiła.

Ślubne statystyki częściowo pokrywają się ze złożoną w tych regionach liczbą oświadczeń o zamiarze zatrudnienia pracowników ze Wschodu. Według danych resortu rodziny i pracy najwięcej pracowników z Ukrainy przebywa w okolicach Warszawy i Wrocławia. W tych regionach wykonują oni nie tylko proste prace w rolnictwie, budownictwie czy domach prywatnych. Chłonne rynki pracy w dużych aglomeracjach przyciągają także lekarzy oraz informatyków.

Z kolei na Lubelszczyźnie duża liczba mieszanych związków wynika nie z liczby pracowników, ale z bliskości miejsca zamieszkania. Podobnie jest na Podkarpaciu, gdzie w 2016 r. zawarto 62 takie małżeństwa.

Wszystko wskazuje na to, że w kolejnych latach liczba takich małżeństw będzie rosła, bo jak oceniają demografowie, największy wysyp takich ślubów ma miejsce pięć–sześć lat po rozpoczęciu masowego napływu. – Powinniśmy oczekiwać, że następne dwa–cztery lata okażą się okresem dochodzenia do maksymalnej liczby takich związków – podsumowuje Szukalski.

Joanna ĆWIEK

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України