Dziś: sobota,
19 września 2020 roku.
Przegląd do nr 623 – wrzesień 2020 r.
Przeczytaj
Żyjmy dłużej!
Siedzisz w domu przez koronawirusa? Weź witaminę D

Koronawirus zamyka nas w czterech ścianach. Nasz organizm o tej porze roku dramatycznie potrzebuje witaminy D, która jest produkowana w skórze pod wypływem słońca. Jak uzupełnić jej deficyt?

Witamina D potrzebna nam do utrzymania dobrej odporności działa przeciwzapalnie, czyli hamuje aktywność układu immunologicznego.

Jej niedobór objawia się m.in. zmęczeniem, gorszym nastrojem, bezsennością czy bólem głowy. Możliwe są też zmiany zapalne w ustach i przełyku, nadmierne wypadanie włosów, bóle w dolnej części pleców, bóle mięśni, nóg i stawów.

Witamina D jest naturalnym silnym antybiotykiem, dlatego jej niedobór może skutkować słabszą odpornością i większą liczbą infekcji, również jamy ustnej.

Coraz więcej badań naukowych wskazuje na to, że niedobór tej witaminy ma związek z depresją, bezsennością i podatnością na stres. Z analizy uczonych m.in. z Harvardu i Oksfordu wynika, że u osób mających niedobór witaminy D ryzyko śmierci z powodu raka wzrasta o 14 proc. Szczególnie dobrze udowodniony jest związek między niedoborem witaminy D a zwiększonym ryzykiem rozwoju raka piersi czy jelita grubego.

Marcowe słońce wystarczy?

Żeby dostarczać sobie naturalnej witaminy D, powinniśmy codziennie przez 15-30 minut pomiędzy godziną 10 a 15 wystawiać się na działanie promieni słonecznych. Jeśli nie możemy wyjść na spacer, np. do lasu czy parku, to warto chociaż wyjść na balkon. Ale uwaga, jeśli posmarujemy się filtrami UV, synteza witaminy D w skórze spadnie nawet o 90 proc.

Prawdopodobnie marcowe słońce i tak nie zapewni nam zalecanej dziennej dawki witaminy. W naszej szerokości geograficznej jest to możliwe tylko od kwietnia do października.

Dlatego wielu lekarzy zaleca suplementację witaminy D3 w kapsułkach.

Witamina D jest też w jedzeniu, ale...

Witamina D obecna jest także w jedzeniu, niestety, w niewielkiej ilości. Źródłem witaminy D są głównie tłuste ryby (węgorz, łosoś, śledź), mleko, żółtko jaja kurzego. Gdybyśmy jednak chcieli poprzestać na tym sposobie dostarczania jej sobie, musielibyśmy zjeść dziennie kilkaset gramów ryb, kilkadziesiąt żółtek lub wypić kilka litrów mleka. To raczej nierealne.

Joanna Bujakiewicz

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України