Dziś: niedziela,
09 sierpnia 2020 roku.
Przegląd do nr 621 – sierpień 2020 r.
Historia
Tak było
Haniebna strona „Wielkiej Ojczyźnianej”, czyli jak sowieci „wyzwalali” Warszawę

Putin, podobnie jak jego idol Stalin, lubuje się w symbolach. Tym razem jednak z symbolami przerachowano się: przemarsz tzw. Pułku Nieśmiertelnych, przełożony na 26 lipca, sam „zresetowany” (co do kadencji) skasował osobiście z powodu pandemii. A tak wszystko ładnie się układało – ostatnia niedziela lipca na mocy dekretu jeszcze „wczesnego” Putina z 2006 roku obchodzona jest jako dzień marynarki wojennej Rosyjskiej Federacji. Czyż nie jest to stosownym zamiennikiem 9 maja?

Ba, co więcej, w tym roku w Rosji mija również rocznica, tak by rzec, „profesjonalnego święta”: dziesięć lat temu zniesiono maksymalnie dopuszczalny poziom alkoholu we krwi kierowcy. Czyli akcja „Nieśmiertelnego Pułku” mogła być prowadzona na dużą skalę, ale nie wyszło…

Dziś chciałbym przypomnieć o innej dacie, bliskiej do dnia 26 lipca –  o 1 sierpnia. Mam tu na myśli pierwszy sierpnia 1944 roku. Tego dnia wybuchło Powstanie Warszawskie, w którym uczestnicy liczyli na pomoc wojsk sowieckich zbliżających się wówczas do stolicy Polski.

To, co wydarzyło się później, odtwarza angielski historyk Norman Davis: „Stalin nie uznawał niezależnych formacji polskiego podziemia – Armii Krajowej i nie zamierzał pomagać Polsce w odzyskaniu wolności… Sowieci nagle zatrzymali się na obrzeżach miasta. Doszło do ohydnej zdrady. Moskiewskie radio, które wcześniej nawoływało do powstania w Warszawie, nazwało teraz przywódców powstania „gangiem przestępców”.

Niemcy wysłali do Warszawy dwie dywizje pancerne, i garnizon miał czas doczekać się na dotarcie potężnych posiłków… Ofensywa armii polskiej generała Berlinga, walczącej pod dowództwem sowieckim, została wstrzymana, a generał zdjęty ze stanowiska dowódcy 1 armii WP teoretycznie za "samowolne i złe przeprowadzenie desantu 3 dywizji WP przez Wisłę". Praktycznie po 23 września front nad Wisłą pod Warszawą ponownie zamarł na czas, jak się okazało, pięciu miesięcy.

Próby zachodnich mocarstw okazania pomocy Warszawie drogą powietrzną z Włoch zostały udaremnione przez niechęć Sowietów do należytego zapewnienia lotnisk i tankowania samolotów.

Niemcy na jednym brzegu Wisły strzelali do powstańców z armat, bezlitośnie kosili ich seriami z karabinów maszynowych, wysadzali dynamitem w powietrze ulicę po ulicy, dom po domu, a sowieccy żołnierze na drugim brzegu Wisły opalali się …

Mimo ofiarnej śmierci 250 000 mieszkańców Warszawa zostawała pod okupacją… Zniszczenia trwały trzy miesiące.

A tymczasem armia sowiecka wraz z komitetem polskich marionetek przyglądały się obojętnie z przeciwległego brzegu.

Armia Czerwona wkroczyła do opustoszałych, cichych, zapylonych śniegiem ruin Warszawy dopiero 17 stycznia 1945 r.”…

Powstanie Warszawskie stało się największą operacją antykomunistycznej Armii Krajowej, trwało 63 dni i jest powszechnie uważane za najpotężniejszą operację, jaką kiedykolwiek przeprowadziły ruchy oporu w poszczególnych krajach Europy. Brak pomocy powstańczej Warszawie można niewątpliwie uznać za zbrodnię wojenną.

Powód jest bardzo prosty: w kwietniu 1943 r. ZSRS zerwał kontakty z rządem polskim na uchodźstwie, gdy ten żądał śledztwa w sprawie masakry w Katyniu. Nie po to przecież Moskwa zniszczyła elitę polskiej armii, aby przed kimkolwiek za to odpowiadać.

A zatem, co dotyczy lustrzanej odpowiedzi – jeśli Kreml nadal wykorzystywać będzie propagandowe marsze „Nieśmiertelnego Pułku”, to dlaczego Polacy nie mieliby udać się przed ambasadę rosyjską w Warszawie z portretami swoich ofiar, poległych podczas Powstania Warszawskiego, w Katyniu, w obozach Gułagu?  I do rzeczy - miliony takich fotografii mają w posiadaniu Ukraińcy, Tatarzy krymscy i całe rzesze innych narodów więzionych w byłym obozie socjalistycznym, w sowieckim imperium, a zresztą również i w dzisiejszej Rosji.

Serhij BORSZCZEWSKI

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України