Dziś: sobota,
06 marca 2021 roku.
Pismo społeczne, ekonomiczne i literackie
Przeczytaj
Bądźmy zdrowi!
Wszyscy niby wiemy, ale...

Oczywistość nie zawsze i nie dla wszystkich jest oczywista.

Rok temu, dokładnie na początku lutego 2020 roku, na propozycję redakcji miesięcznika dla nauczycieli opublikowałem artykuł o masce higienicznej.

Niestety, jak widzimy teraz, wiele osób nadal ignoruje ten prosty/nieprosty, ale skuteczny instrument dla ochrony zdrowia. Skuteczny dla tych, którzy naprawdę wiedzą po co wkładają maski i co to im daje.

Na tym tle nie brakuje osób traktujących maskę jako modę, jako atrybut ubrania w epoce koronawirusa. Wcześniej z głupia frant robili sobie rwane dziury na eleganckich spodniach, a teraz, z tej samej głupoty, noszą maski wyłącznie na podbródku...

Menedżeria medyczna nie śpieszy z wyjaśnieniami sensu maski i ogranicza się wołaniem o ich noszenie, a internet  jest zapełniony bzdurnymi „opiniami” i „propozycjami” na ten temat. Więc sytuacja wymaga wyjaśnienia sprawy z pozycji mojej ulubionej TSM (Technologii Myślenia Systemowego).

 Zacznijmy od tego, że maska wykonuje cztery podstawowe funkcje: 1) informacyjną, 2) psychologiczną, 3) izolacyjną i 4) uzdrawiającą.

1) Prawidłowo włożona maska, maksymalnie ukrywająca twarz, zostawiając nie osłoniętymi tylko oczy, uszy i włosy, informuje wszystkich wokół w sposób przekonujący: „Ja nie chcę z wami bliskiego kontaktu i oczekuję od was podobnego zachowania”. Taka postawa człowieka w masce przypomina innym o sytuacji korona wirusowej i o konieczności noszenia maski.

2) Funkcja psychologiczna polega na tym, że maska na twarzy uspokaja człowieka, który ją nosi, wyraźnie zmniejsza jego świadome i podświadome obawy wobec infekcji i wzmacnia pewność w postępowaniu. Włożona na naszej twarzy, maska przypomina nam także o konieczności zachowania dystansu socjalnego.

3) Swoją izolacyjną funkcję maska wykonuje w sposób mechaniczny i biochemiczny. Mechanicznie – filtruje powietrze na wdechu, zostawiając cząsteczki kurzu i mikrokropelki na zewnętrznej stronie maski. Biochemicznie – tworząc na wewnętrznej stronie maski dodatkową zasłonę z własnych mikrocząsteczek (w tym elementów systemu odpornościowego człowieka), znajdujących się w powietrzu wydychanym.

Tak, że jeżeli cieknie z nosa, nie trzeba to traktować jako reakcję negatywną. Oczywiście, po spacerze, maskę należy ręcznie wyprać z mydłem gospodarczym; odpowiednio, umyć całą twarz.

4) Uzdrawiająca funkcja maski jest bezpośrednio powiązana z psychofizjologicznym efektem Verigo-Bohra, odkrytym przez tych dwóch naukowców na przełomie XIX-XX st.

Warto nieco zatrzymać się przy tym efekcie, ponieważ wychodzi on daleko za temat maski i ma wielkie, wręcz decydujące znaczenie dla zdrowia człowieka.

Na czym polega ten efekt?

Jeżeli krótko i ściśle – w utworzeniu się oksyhemoglobiny, tzn. nierozerwalnego albo słabo rozerwalnego związku tlenu z hemoglobiną w erytrocycie (który przeważnie z hemoglobiny się składa).

W warunkach zdrowego ciała i doskonałego metabolizmu, erytrocyty (krwinki – czerwone ciałka krwi), jak należy, normalnie zaopatrują się tlenem w płucach, a  następnie, niosąc tlen, docierają po naczyniach krwionośnych do komórek tkanek, które potrzebują tlenu dla życia.

Ale bywają sytuacje, kiedy erytrocyty normalnie przypływają do komórek, ale hemoglobina krwinek tlenu nie oddaje i krwinki (erytrocyty), razem z tlenem (tzn. w stanie oksyhemoglobiny), z powrotem idą do płuc. Taka sytuacja naprawdę jest horrendalna i bardzo, bardzo niebezpieczna, bo realnie zagraża życiu komórek (umierających bez tlenu) i całemu organizmowi!

A z jakiego powodu? Z powodu zmniejszenia ilości dwutlenku węgla (CO2) we krwi. Przecież CO2 jest niezbędny dla wielu funkcji organizmu ludzkiego; między innymi, reguluje średnice naczyń krwionośnych (a więc wpływa na ciśnienie krwi), a co najważniejsze – umożliwia przejście tlenu z krwinek do komórek (tkanek).

       U noworodków i całkowicie zdrowych młodych osób stężenie CO2 we krwi stanowi 6,5-6,0%, u zdrowych osób średniego wieku – 5,0-4,5%. Stężenie w zasięgu 4,0-3,6% – strefa stenokardii i innych chorób sercowo-naczyniowych, mniej niż 3,6% – ryzyko zawału...

Jaki wniosek? Trzeba gromadzić CO2 w organizmie, zwłaszcza we krwi. Jednym ze skutecznych (i lżejszych) sposobów na tę kurację uzdrawiającą jest akurat maska.

Głębokie oddychanie zmniejsza ilość CO2 we krwi. Wystarczy zrobić 5-6 głębokich wdechów/wydechów i świat wokół może „popłynąć”. Dlatego takie eksperymenty należy wykonywać tylko w gabinecie lekarza.

Natomiast niegłębokie (powierzchowne) oddychanie jest skuteczną metodą leczniczą (metoda Konstantego Butejki), co jest wykorzystywana nawet dla leczenia astmy. Skutecznym sposobem samouzdrawiania przez gromadzenie CO2 jest zatrzymanie oddychania.

Na podstawie wieloletniej praktyki, K. Butejko stwierdził, że zatrzymanie oddychania na ponad 60 sekund świadczy, że ten człowiek jest praktycznie zdrowy.

Zatrzymanie oddychania na 45-60 sekund świadczy, że na dany moment ta osoba nie ma wielkich problemów w systemie sercowo-naczyniowym. Zatrzymanie na 30-40 sekund świadczy o konieczności aktywizacji pracy nad sobą, a na mniej 25 sekund – musi nie tylko niepokoić, ale poważnie zwrócić uwagę osoby na własny stan zdrowia.

Od 2005 roku codziennie praktykuję ten test, zwłaszcza przed snem, co przyczynia się do uporządkowania stanu ciała i ducha na całą noc. Stąd i maskę odbieramy z należnym szacunkiem.

Eugeniusz GOŁYBARD

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України