Dziś: sobota,
16 października 2021 roku.
Pismo społeczne, ekonomiczne i literackie
Polacy Ukrainy
Polacy Kijowa
TAKICH LUDZI SIĘ NIE ZAPOMINA


Bolesław Witoldowicz Michelson (1921-2000)

26 maja minęło 100 lat od narodzin Bolesława Michelsona, znakomitego lekarza, ulubieńca kijowskiej Polonii, mojego wujka.

Bolesław Witoldowicz Michelson (1921-2000) zawsze był dumny z tego, że jest Polakiem. Nawet w dowodzie osobistym, wbrew obowiązującym zasadom, miał zaznaczoną narodowość – Polak. Kiedy w Kijowie zorganizowano Polskie Kulturalno-Oświatowe Stowarzyszenie na czele ze Stanisławem Szałackim, pan Bolesław od razu zaczął aktywną działalność społeczną. I nam, rodzinie jego rodzonego brata, z wielką dumą pokazywał swoją legitymację tudzież operatywnie zaprosił swego brata Bronisława z rodziną do Stowarzyszenia.

Jako delegat Bolesław Michelson uczestniczył w trzech kongresach Polaków Ukrainy. W 1992 został wybrany do Zarządu Polskiego Kulturalno-Oświatowego Stowarzyszenia im. A. Mickiewicza w Kijowie (prezes – Anatol Romejko).


Pan Bolesław z red. Stanisławem P. eksplikuje swój kolejny wywiad w „Dzienniku Kijowskim”. (
1993 r.)

Bolesław Michelson pisał o sobie w artykule „Ja – obywatel“ w roku 1997 w gazetach „Dziennik Kijowski” i «Слово Просвіти» – Należę do mniejszości narodowej – jestem Polakiem. Moi rodzice urodzili się w Ukrainie: matka (z rodu Kurdwanowskich) – w Czernichowie, ojciec – w Kijowie, natomiast babcia (z rodziny Torchalskich) – w Warszawie i mieszkała w Kijowie ponad 50 lat. Nas, dzieci, wychowywano w tradycjach polskich jako katolików; w domu rozmawialiśmy w języku polskim. Nie brakowało również możliwości rozmawiać po polsku i w samym Kijowie, ponieważ mieszkało tu wielu Polaków. W 1929 roku przyjęto mnie do szkoły polskiej... W 1940 rozpocząłem studia w Kijowskim Instytucie Medycznym”.

Po studiach Bolesław Michelson stał się wielce szanowanym lekarzem, później obronił doktorat i przez kolejne lata wykładał w Tarnopolskim Instytucie Medycznym. W Kijowie jako lekarz przywracał ludziom zdrowie aż do 78 roku życia.


Pan Bolesław w gronie krewnych i prezesa KPKOS im. A. Mickiewicza Anatola Romeyki (L). Kijów, 1996 r.

Działał aktywnie w Polskim Stowarzyszeniu im. A. Mickiewicza również w Zrzeszeniu Lekarzy Polskich na Ukrainie, uczestniczył w spotkaniach fachowców, kongresach, nieraz wyjeżdżał do Polski w charakterze eksperta. Do Pana Bolesława zwracano się ze wszystkich organizacji polskich i on zawsze dobrotliwie pomagał wszystkim – radził, konsultował, leczył. Marzył o tym, żeby utworzono gabinet lekarski przy Polskim Stowarzyszeniu lub przy parafii. Kiedyś, podczas swojego urlopu pojechał do Fastowa i tam przy kościele bezpłatnie przyjmował parafian.

Bolesław znał prawie wszystkich z polskiej wspólnoty. „Bolka” również znali wszyscy. Był pełny inwencji, niezwykle komunikatywny, zawsze skrzący humorem. Uczestniczył we wszystkich wieczorach twórczych, koncertach, spotkaniach, przyjęciach – żył na co dzień życiem polskiej wspólnoty Kijowa i całej Ukrainy. Takich ludzi się nie zapomina.

Irena GOŁYBARD

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України