Dziś: piątek,
24 września 2021 roku.
Pismo społeczne, ekonomiczne i literackie
Historia
Podróże kształcą
WOŁCZYN

- tam przyszedł na świat ostatni król polski, Stanisław August Poniatowski.

Dziś to niewielka miejscowość położona prawie 30 km na północny zachód od Brześcia, kilka km od granicy z Polską, na wysokości Janowa Podlaskiego. Data jego powstania jest raczej trudna do ustalenia. Wiadomo jedynie, że niejaki Jarosław Sołtan wraz z żoną Marią wznieśli tam, w roku 1586, cerkiew pod wezwaniem św. Mikołaja.


Zrujnowany kościół Trójcy Przenajświętszej

Późniejszymi właścicielami dóbr, już na początku XVII wieku, byli Gosiewscy. Oni też wznieśli tam pierwszy drewniany kościół katolicki. Jego fundatorem był Aleksander Gosiewski – wojewoda smoleński.

Następnie dobra wołczyńskie przeszły w posiadanie Sapiehów, a potem Flemingów i wreszcie Czartoryskich, którzy zapraszali tam licznych gości. Największe przyjęcia urządzał tam w owym czasie książę Kazimierz Czartoryski – kasztelan litewski i podkanclerz Wielkiego Księstwa Litewskiego. W wołczyńskim pałacu odbywały się wówczas częste narady polityczne, zebrania i uczty.

Dobra wołczyńskie, będące posagiem córki Kazimierza Czartoryskiego, Konstancji, znalazły się w posiadaniu jej męża Stanisława Ciołka-Poniatowskiego – kasztelana krakowskiego, wojewody mazowieckiego i podskarbiego Wielkiego Księstwa Litewskiego, który ufundował tam, w roku 1733, murowany kościół katolicki pw. św. Trójcy, Nawiedzenia NMP i św. Stanisława. Budowę nowej świątyni ukończono jednak dopiero w roku 1743, dzięki wysiłkom kolejnego właściciela majątku księcia Michała Czartoryskiego.

W Wołczynie, w roku 1732, przyszedł na świat ostatni król polski Stanisław August Poniatowski. Także w Wołczynie, w roku 1764, dowiedział się, że został wybrany monarchą polskim. Pochowany następnie w Petersburgu w kościele św. Katarzyny w roku 1798 wrócił ponownie do Wołczyna. Władze sowieckie, 15 lipca 1938 roku, wydały Polsce zwłoki króla, które złożono w świątynnej krypcie. Następnie w roku 1989 ekshumowano szczątki króla / i specjalna komisja pod przewodnictwem prof. dr Aleksandra Gieysztora przewiozła je na zamek Królewski w Warszawie, a w roku 1995 uroczyście pochowano je w krypcie katedry warszawskiej.


Kościół w roku 1938

Kościół w Wołczynie, a właściwie jego ruiny, stanowi dziś jedyną pozostałość zespołu pałacowego, dawnego ośrodka dóbr Poniatowskich, w skład których wchodziła także ogromna biblioteka i archiwum z licznymi cennymi starodrukami oraz drewniany modrzewiowy pałac, rozebrany jeszcze w roku 1844 i przeniesiony w okolice Próżan.

Świątynia w Wołczynie zbudowana została na planie kwadratu ze ściętymi narożami. Wnętrze kościoła tworzyło plan krzyża greckiego. Pod jednym z naroży kościoła znajdowała się krypta, w której złożono trumnę ze szczątkami ostatniego króla polskiego. Działania wojenne i lata sowieckiej Białorusi dopełniły zniszczeń. W roku 1947 władze aresztowały księży i zamknęły świątynie, przekazując ją tamtejszemu kołchozowi, który przechowywał tam ziarna, a następnie nawozy sztuczne. W roku 1991 zawalił się ostatecznie dach budynku i nic nie wskazuje na to, że będzie odbudowany. Takie są dziś losy wielu budowli kresowych.

Będąc w Wołczynie warto odwiedzić również tamtejszy cmentarz z pierwszej połowy XIX wieku, dziś katolicko-prawosławny, położony kilkaset metrów od ruin kościoła, ogrodzony metalowym płotem. Nagrobki katolickie znajdują się tam w pobliżu kaplicy prawosławnej i są jedynymi zachowanymi pochówkami katolickimi. Niektóre z nich są dziś zdewastowane, z rozbitymi sklepieniami grobowców.

Najstarszy z nich to nagrobek Katarzyny Gażycz z Gąssowskich z roku 1849, wykonany z białego marmuru, oraz cztery inne nagrobki rodziny Gażycza: Konstantego, Jerzego,  Antoniego i Eugeniusza. Rodzina ta była właścicielami pobliskiego majątku Sieheniowszczyzna. W pozostałej części cmentarza przeważają dziś pochówki prawosławne.

Leszek WĄTRÓBSKI

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України