Dziś: niedziela,
16 stycznia 2022 roku.
Pismo społeczne, ekonomiczne i literackie
Kultura
WILHELM KOTARBIŃSKI (1848 – 1921)

Był jednym z ulubionych malarzy samego cara Mikołaja II. Choć był synem polskiego szlachcica, Aleksandra Kotarbińskiego, (rachmistrza Radziwiłłów w dobrach nieborowskich), to przez wielu krytyków był uważany za artystę rosyjskiego. Powód? Kotarbiński przez ponad 30 lat tworzył na terenach Imperium i tam jego prace cieszyły się największą popularnością. Kotarbiński miał talent plastyczny, który szlifował pod okiem Rafała Hadziewicza w Klasie Rysunkowej (dawna Szkoła Sztuk Pięknych) w Warszawie.

Kiedy na drodze do zdobywania wiedzy stanie ojciec, Wilhelm, pożyczywszy pieniądze od swojego wuja, pojedzie na studia do Rzymu. Edukacja w Akademii Świętego Łukasza nie była usłana różami. Kotarbiński klepał biedę. Początkującemu artyście pomogli bracia Aleksander i Piotr Swiedomscy, którzy zatrudnili go we własnej pracowni. W okresie włoskim Kotarbińskiego(1871 – 1888) powstają dzieła inspirowane tematyką biblijną i antykiem, podporządkowane kanonom malarstwa akademickiego.

W jego obrazach widać znajomość reguł rządzących sztuką akademicką i niezwykłą zdolność kompozycyjną. Uderza wirtuozeria wykończenia oraz bogata, często bardzo dyskretna paleta barw, "nowoczesny", mięsisty sposób kładzenia farby.

W Wiecznym Mieście artysta został przyjęty do Akademii Świętego Łukasza. Związał się ze środowiskiem polskiej i rosyjskiej emigracji.

Dzięki znajomościom ze Swiedomskimi Wilhelm Kotarbiński dostaje zamówienie z Kijowa. Od tego czasu jego kariera potoczy się błyskawicznie – zlecenia będą dotyczyć nie tylko wykonania obrazów, ale także panneaux i fresków w świątyniach, prywatnych domach bogatych rosyjskich arystokratów. Kotarbiński pracował w cerkwi z zespołem najwybitniejszych ówczesnych malarzy rosyjskich.  Na stałe związał się z Kijowem i żywo uczestniczył w życiu mieszkającej w mieście polskiej kolonii

Po śmierci Kotarbińskiego jego dzieła popadły na blisko sto lat w zapomnienie. Zainteresowanie nimi powróciło współcześnie. Kilka lat temu na jednej z aukcji dzieł sztuki obraz „Sielanka włoska” z bliźniaczym motywem antycznych patrycjuszek został sprzedany za 110 tysięcy złotych. Najwyższą cenę – ponad 750 tysięcy złotych uzyskał obraz „Nimfa wodna”, sprzedany w roku 2007 kolekcjonerowi prywatnemu.

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України