Dziś: czwartek,
30 czerwca 2022 roku.
Pismo społeczne, ekonomiczne i literackie
Aktualności
Czas na zmiany
NASTĘPNA STACJA – WARSZAWSKA!


Tutaj może powstać Plac Polski, a przy nim Dom Polonii

Rosyjska inwazja na Ukrainę stała się katalizatorem dużej ilości procesów, w tym i zmian w ukraińskiej toponimice. Każdy się zgodzi, że sytuacja, przy której plac, ulica czy nawet całe miasto nosi imię najokrutniejszego wroga, nie jest normalną. Właśnie z tego powodu w Charkowie nie ma już „Alei Moskiewskiej” – teraz nosi ona nazwę „Aleja Bohaterów Charkowa”. Z tego samego powodu w Kijowie muszą zniknąć ulice: Moskiewska, Kałużska, Wołgogradzka itp.

Natomiast w ukraińskiej stolicy powinny pojawić się nazwy powiązane z podmiotami przyjaznymi dla naszego kraju. Na przykład: „Plac Stanów Zjednoczonych”, „Aleja Brytyjska”, ulice: Słowacka, Czeska, Rumuńska, Litewska, Estońska, ale w pierwszym rzędzie – nazewnictwo, powiązane z Polską, gdyż w praktyce właśnie ona sprawdziła się jako prawdziwy przyjaciel  w nieszczęściu, solidny partner, który w należnym czasie podał Ukrainie pomocną dłoń.

Polska na mapie Kijowa

Oczywiście, temat ten dotyczy w pierwszej kolejności obecnej, położonej w centrum miasta, ulicy „Moskowskiej”,  która moim zdaniem powinna zmienić nazwę na ulicę „Polską”. Myślę, że jest  to najtrafniejszy wariant, ponieważ oprócz mechanicznej wymiany nazwy istnieje możliwość przeprowadzenia aranżacji kulturalnej poświęconej Polsce w przestrzeni sąsiadującej z byłym kinem „Zorianyj”. Podobnie zagospodarowany obszar już istnieje – skwer Łotwy – w tym samym kijowskim osiedlu „Peczersk”, w niewielkiej odległości od zaistniałego ewentualnie „Placu Polskiego”.

Dodajmy jeszcze, że przy okazaniu dobrej chęci do współpracy ze strony ukraińskiego biznesu, zwłaszcza właścicieli byłego kina, w gmachu tym mógłby powstać prawdziwy Dom Polonii w Ukrainie, czyli siedziba polonijnych organizacji oraz biur polskich firm, funkcjonujących w naszym kraju.  


Skwer Łotwy na kijowskim Peczersku

Ponadto, w Kijowie powinny pojawić się ulice: Lubelska, Wrocławska, Gdańska, Wiślańska oraz inne toponimy, powiązane z Polską. A pole do zmian jest obszerne gdyż w naszej stolicy jest jeszcze mnóstwo nazw, powiązanych ze Związkiem Radzieckim albo Rosją, które powinny zniknąć.

Warszawa w metrze Kijowskim

Jakiej stacji kijowskiego metra nadać imię polskiej stolicy? Myślę, że propozycja mechanicznej zmiany nazwy współczesnej stacji „Mińska” na „Warszawską” jest nie do przyjęcia. Chociażby dlatego, że wnętrze wskazanej stacji  zostało kiedyś ozdobione przy udziale białoruskich designerów w stylistyce północnego sąsiada, a zatem nie ma nic wspólnego z Polską czy jej stolicą. Uważam, że na cześć Warszawy musi zostać nazwana jedna w przyszłych stacji zielonej linii kijowskiego metra w północno-zachodniej części  ukraińskiej stolicy. Przede wszystkim dlatego, że tam już istnieje nowoczesne osiedle, noszące nazwę "Warszawskie". Ale mamy jeszcze jeden powód dla takiej nazwy przyszłej stacji metra: w Kijowie. Otóż od dawna ustaliła się tradycja nadawać nazwy stacjom końcowym na cześć miast w kierunku których biegną linie metra. Jak na przykład, stacja „Żytomierska” oraz „Czernihiwska” na czerwonej linii, wspomniana „Mińska” na niebieskiej oraz „Charkowska” na zielonej. Nie mamy jeszcze stacji „Odeska”, chociaż całkiem logicznym byłoby nadać takie imię obecnej stacji „Teremky”. Ale mamy nadzieję, że niebieska linia kijowskiego metra na tej stacji się nie zakończy, stąd też kiedyś na tej linii powstaną nowe stacje: zapewne „Odeska” jak i „Stambulska”.

Jednakże to jest kwestia bardziej odległej perspektywy, więc co najmniej dwie nowe stacje na północno-zachodnim kierunku linii zielonej muszą pojawić się w perspektywie najbliższych kilku lat. Oczywiście wojna wstrzymała ich budowę, lecz nie wątpimy, że po wojnie w ramach odbudowy Ukrainy rozwój infrastruktury, w tym również transportowej, przyśpieszy się wielokrotnie. W taki sposób administracja ukraińskiej stolicy ma obowiązek już teraz podjąć decyzję nie tylko o tym jak nazwać jedną z nowych stacji na cześć Warszawy, ale pomyśleć o zaangażowaniu do jej ozdoby polskich architektów, rzeźbiarzy, malarzy.

A w ogóle to, moim zdaniem, podobny projekt należy realizować we współpracy z Zarządem Miasta Stołecznego Warszawy oraz Zarządem Transportu Miejskiego (w tym też warszawskim metrem)  i wtedy, być może, kiedyś w polskiej stolicy pojawi sie stacja metra „Kijowska”...

Jurij SAMOIŁOW

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України