Dziś: niedziela,
12 lipca 2020 roku.
Przegląd do nr 619 – lipiec 2020 r.
Przeczytaj
Spacery po mieście
„KIJÓW PO POLSKU: OD CHROBREGO DO MAJDANU” (5)


Jedna z sal muzealnych domu Michaiła Bułhakowa autora znakomitej powieści „
Mistrz i Małgorzata

Rozpoczynając kolejny etap spaceru po Kijowie spod najpiękniejszej na świecie barokowej cerkwi - Soboru św. Andrzeja karkołomnie w dół, wchodzimy w ulicę Andrijiwski Uzwiz (Zjazd św. Andrzeja). Praktycznie wszystkie budynki na tej ulicy są zabytkami i mają swoje odrębne historie związane z ludźmi, którym służyły. Ar­chitektonicznie wyróżnia się kamienica pod nr 15, zwana Zamkiem Ryszarda Lwie Serce, ze względu na neogotycki styl i narożną wieżę.

Pod numerem 13 znajduje się jedno z najczęściej od­wiedzanych w Kijowie mu­zeów - Muzeum Michaiła Bułhakowa (1891-1940). To mekka wielbicieli twórczości tego pisarza. Przed budyn­kiem muzeum można zro­bić sobie zdjęcie zarówno z pomnikiem Bułhakowa, jak i rzeźbą zadowolonego z sie­bie, tłustego Behemota.

Buł­hakow urodził się w Kijowie, spędził tu szczęśliwe dzie­ciństwo i skończył studia medyczne. W budynku na Zjeździe św. Andrzeja rodzina Bułhakowów mieszkała przez 13 lat. Czas tu spędzony znajduje swoje odzwiercie­dlenie w utworach Bułha­kowa, takich jak „Biała Gwardia" i „Dni Turbinów" oraz „Pan Pił­sudski w Kijowie". Muzeum, którego zwiedzanie trwa pół godziny, warte jest zobacze­nia ze względu na unikalną atmosferę, jakby zachowano z dawnych lat i kilka bajko­wych niespodzianek, których celowo nie zdradzamy.


Henryk Wieniawski  Adam Mickiewicz  Karol Lipiński Ewelina Hańska  Maria Szymanowska  Honoriusz de Balzac

Podobną atmosferę pie­lęgnuje Muzeum Jednej Ulicy, pod numerem 2b. Zebrano

tu, trochę bez ładu i składu, przeróżne pamiątki z końca XIX i XX wieku. Ciekawe dla miłośników staroci.

Po sąsiedzku, już przy końcu ulicy, znajduje się lo­kal sieci „Lwowska Pracownia Czekolady", gdzie warto na­pić się pysznej ciepłej cze­kolady, by nabrać sił przed spacerem po Padole.

W czasach średniowiecz­nych Padół był podgrodziem książęcego Kijowa i dzielnicą rzemieślniczą. Choć częściowo otoczony murami obronnymi z racji bezpośredniego sąsiedz­twa Dniepru, jako pierwszy był atakowany z rzeki. Był łupiony i palony przez Połowców, Mon­gołów, Tatarów i wszelkie inne wojska pragnące zdobyć Ki­jów. Jednak dostęp do rzeki był dla Padołu bezcenny ze względu na handel. Dzięki niemu się bogacił i piękniał, aż stał się jedną z ważniejszych części miasta.

Centrum tej dzielnicy to Plac Kontrak­towy (Kontraktowa Płoszcza). Dojść do niego można zarówno schodząc pieszo Zjazdem św. Andrzeja jak i zjeżdżając kolejką linowo-terenową (funikulerem) do malowniczej ulicy Sahajdacznego.

Piotr Konaszewicz-Sahajdaczny herbu Pobóg (1570- 1622) był hetmanem wojsk zaporoskich w służbie Rze­czypospolitej, tzw. kozaków rejestrowych, będących na żołdzie królewskim. To jedna z wielu postaci historycznych, która w piękny sposób łączy Ukraińców i Polaków.


Dom Kontraktowy

Był wy­bitnym wodzem i strategiem. Jego wojska wielokrotnie broniły granic Rzeczypospolitej przed Moskalami i Tur­kami. Choć nie uzyskał tego, czego pragnął i o co zabiegał, czyli zwiększenia reje­stru kozaków oraz uznania ich praw w Rzeczpospoli­tej, pozostał wiernym i lojal­nym poddanym królewskim.

Zaprzyjaźniony osobiście z królewiczem Władysławem IV Wazą, w 1618 roku poprowadził na Moskwę 20 tysięcy kozaków, by wspomóc woj­ska koronne. Brawura i od­waga dowodzonych przez niego wojsk kozackich uwi­doczniły się również w słyn­nej bitwie pod Chocimiem w 1621 roku. Gdy kozacy Sa­hajdacznego wycięli w pień atakujących janczarów, sułtan turecki Osman II miał rzec: „Nie będę pić, ani jeść, aż mi tego psa siwego, Sa­hajdacznego, nie przypro­wadzicie". Ale, niestety nie dotrzymał słowa i jeszcze długo jadł i pił.

Piotr Konaszewicz-Sahajdaczny był nie tylko zna­mienitym rycerzem w służbie Rzeczypospolitej, ale również człowiekiem wykształconym i dbającym o wykształce­nie innych. Ukończył Akade­mię Ostrogską w Ostrogu. Następnie w Kijowie wspie­rał materialnie nieistniejący już dzisiaj klasztor Bracki, w którym powstała pierw­sza cerkiewna szkoła, przekształcona z czasem w Aka­demię Kijowsko-Mohylańską.

Plac Kontraktowy za­wdzięcza swoją nazwę oczy­wiście kontraktom handlo­wym, jakie były tu zawierane. Od końca XVIII wieku, z po­czątkiem każdego roku, w styczniu i lutym przybywali tu kupcy, handlowcy, arendarze i ziemianie, aby ubijać interesy i ba­wić się w karnawale. Na placu wzniesiono w tym celu dwa budynki, Dom Kontraktowy i Go­ścinny Dwór. Poza po­mieszczeniami wynajmowanymi przez różne firmy i kantory notarialne, oby­dwa budynki mieściły w sobie również sale balowe i koncer­towe. Podobno był tu Adam Mickiewicz (1798- 1855) pod­czas swojej podróży do Ode­ssy, później zaś jego brat Aleksander (1801-1871), który po likwidacji słynnego Liceum Krzemieniec­kiego objął w Kijowie (1832) katedrę prawa na Uniwersytecie Św. Włodzimierza. W polskiej literaturze XIX wieku miejsce to było dość często wspo­minane - poja­wia się w "Kontraktowej mozaice” Aleksandra Grozy i „Latarni czarnoksięskiej” J. I. Kraszewskiego. Apollo Korzeniowski (ojciec Josepha Conrada) akcję swej komedii „Dla mi­łego grosza" umieścił w Kijo­wie w czasie trwania jednego z kontraktowych jarmarków.


Piotr Konaszewicz-Sahajdaczny herbu Pobóg (1570- 1622)

Zapiski swoich wrażeń z Domu Kontraktowego po­zostawił w korespondencji również Honoriusz de Balzac (1799-1850). Prawdopodob­nie bywał tu ze swą przy­szłą żoną, pochodzącą spod Berdyczowa polską arystokratką, Eweliną z Rzewuskich Hańską (1801-1882) W Domu Kontraktowym koncertowali Franciszek Liszt (1811-1886) i Henryk Wieniawski (1835- 1880) oraz jego nauczyciel Karol Lipiński (1790-1861) Ten trochę dziś zapomniany kompozytor i wirtuoz skrzy­piec, przyjaciel Paganiniego, Schumanna i Wagnera, dłu­goletni "koncertmistrz" (solista) kapeli króla saskiego w Dreźnie, koncertował w Ki­jowie wraz z Marią Szymanowską (1789-1831), jedną z pierwszych kobiet-pianistek w historii kultury europejskiej. Warto wspomnieć tę niezwy­kłą kobietę, Polkę, która prócz talentu łączyła w sobie hart ducha i nieprzeciętny intelekt. W Berlinie, Londynie i Luwrze grała na królewskich dworach. Goethe poświęcił jej wiersz „Pojednanie". W Petersburgu prowadziła salon artystyczny, w którym bywali Puszkin, Glinka, Karamzin i wielu innych artystów. Jej córka Celina zo­stała żoną Adama Mickie­wicza, do „Ballad" którego Maria skomponowała Nok­turn b-moll. Pozostawiła po sobie liczne utwory na for­tepian, z których najbardziej znanym jest nokturn Le Murmure (Szmer).

Takie to postacie bywały, koncertowały i bawiły się na Placu Kontraktowym w Kijo­wie.

(Ciąg dalszy nastąpi)

Hanna LITWIN

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України