Na kijowskim Chreszczatyku ustawiono wystawę banerową Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej pt. „Symon Petlura: życie dla Niepodległości”. Jeden z banerów, zatytułowany „Za naszą i waszą wolność”, poświęcony jest wspólnej walce Polaków i Ukraińców przeciw imperialistycznym zakusom czerwonej Rosji. Moskwa dążyła do podboju zarówno Ukrainy, jak i Polski. Ukraińskie elity znalazły się w niezwykle trudnym położeniu. Stanęły przed wyborem: albo zaprzestać walki o niepodległość, albo zawrzeć porozumienie, ustępując w kwestii części terytoriów i uzyskując pomoc umożliwiającą dalszą walkę. Naczelny Ataman Petlura wybrał drugie rozwiązanie.
Negocjacje zakończyły się podpisaniem traktatu warszawskiego, znanego jako sojusz Petlury i Piłsudskiego. W zamian za uznanie niepodległości Ukraińskiej Republiki Ludowej oraz udzielenie jej pomocy wojskowej Polska otrzymywała Galicję oraz Zachodni Wołyń. Sprzymierzone armie obu państw wyruszyły na Naddnieprze przeciw czerwonym rosyjskim okupantom. Początkowo kampania wojskowa rozwijała się pomyślnie. 7 maja 1920 roku wojska polskie i ukraińskie wyzwoliły stolicę URL – Kijów, wypierając bolszewików za Dniepr. 9 maja przez Chreszczatyk przemaszerowała parada wojsk ukraińskich i polskich.
Wkrótce jednak inicjatywę strategiczną przejęła Armia Czerwona, ponownie zajmując Kijów. Czerwoni okupanci podeszli pod Warszawę. Zwycięska bitwa, która przeszła do historii pod nazwą „Cudu nad Wisłą”, ocaliła jednak niepodległość Polski i zapobiegła przekształceniu jej w kolejną republikę sowiecką. Szczególnym bohaterstwem wykazali się między innymi żołnierze 6. Dywizji Strzelców Armii URL pod dowództwem pułkownika Marka Bezruczki. Polskie kierownictwo wspierało rząd URL na emigracji, tworzyło warunki bytowe dla internowanych żołnierzy Armii URL oraz przyjmowało atamanów powstańczych, którzy ratowali się przed prześladowaniami ze strony bolszewików.
Baner zawiera cytat ze wspomnień generała Wojska Polskiego Tadeusza Kutrzeby o wspólnej wyprawie na Kijów: „Ukraińska krew żołnierzy atamana Symona Petlury nie została przelana na próżno. Udowodniła Polsce, Rosji i światu, że Ukraina pragnie żyć. To sukces na zawsze”.
Anatol Zborowski





