Ród Giedroyciów oficjalnie znany jest w historii od 840 roku. Według legend kronikarskich, za ich przodków uważa się Dowszprungowiczów (Centaurów) (od herbu rodowego, który przedstawia centaura z napiętym łukiem, strzelającego do własnego ogona) oraz Juliana Dowszprunga, rzymskiego patrycjusza. Książę litewski Giedrus był udzielnym księciem Żmudzi, centralnej krainy Litwy. Wydzielony region ziem książąt Giedroyciów utrzymywał niezależne rządy do 1430 roku. Pierwsza wzmianka o Księstwie Giedroycia w kronikach historycznych pojawiła się w 1338 roku w traktacie zawartym przez wielkiego księcia litewskiego Giedymina z Zakonem Krzyżackim.
„TERRA GEDEREYTHEA” rozciągała się od północnej Dźwiny do granicy z Inflantami i obejmowała obszar około 2000 kilometrów kwadratowych. Stolicą księstwa nad jeziorem Kiemont było miasto Giedrojci, później Wediniszki. Od tamtych odległych czasów i przez całą swoją historię ród ten słynął z wybitnych osobistości.
REDAKTOR – tak najczęściej wspomina się w literaturze o Jerzym Giedroyciu. Znany jest jako założyciel Polskiego Instytutu Literackiego oraz twórca i redaktor miesięcznika dla emigracji polskiej „Kultura”, wydawanego w latach 1947–2000.W Maison-Lafitte, na przedmieściach Paryża po raz pierwszy ukazały się polskie przekłady George’a Orwella i Arthura Koestlera, a także dzieła Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Witolda Gombrowicza, Czesława Miłosza i wielu innych pisarzy, których publikacja w Polsce została zakazana po 1945 roku. Bez Redaktora (to słowo pisano zawsze wielką literą) polska kultura byłaby uboższa – uboższa bez nazwisk już wymienionych i wielu innych, w tym ukraińskich autorów „Rozstrzelanego Odrodzenia”.
Urodził się 25 lipca 1906 roku w Mińsku Litewskim. Był pierwszym z trzech synów Ignacego Giedroycia, mińskiego aptekarza, i Franciszki ze Starzyckich. W wieku 10 lat został wysłany do Moskwy. Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego, pod opieką wuja Czesława Starzyckiego, chłopiec zamieszkał w wagonie kolejowym na dworcu i uczył się w Gimnazjum Komitetu Polskiego.
Na początku lata 1917 roku wyjechał do Petersburga, aby kontynuować naukę, mając nadzieję na spotkanie ze swoim „wujkiem” (a właściwie kuzynem ze strony ojca) Wiktorem. Po niepowodzeniu, dziesięcioletni Jerzy postanowił wrócić do domu rodziców. Najwyraźniej, jak wszyscy chłopcy, był zafascynowany sytuacją, zaspokajał swoją ciekawość i nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia. Właściwie to właśnie wtedy zaczął palić, nałóg, którego nie porzucił aż do ostatnich dni życia.
W 1918 roku rodzina ewakuowała się do Warszawy, gdzie Jerzy mógł rozpocząć naukę w Gimnazjum Towarzystwa im. Jana Zamoyskiego. Pochodzący z polsko-litewskiej rodziny wielkoksiążęcej, nie wykazywał większego zainteresowania historią swoich przodków.
Wraz z wybuchem wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku zgłosił się na ochotnika do wojska i w wieku 14 lat został wysłany jako telegrafista do Dowództwa Okręgu Generalnego w Warszawie. Podpisanie traktatu Rydzkiego w marcu 1921 roku zostało odebrane przez rodzinę Giedroyciów jako zdrada sojuszników – Ukrainy i Białorusi – i ich kapitulacja przed Sowietami.

W 1924 roku Jerzy rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego i wstąpił do stowarzyszenia studenckiego „PATRIA”, zostając ostatecznie jego prezesem. Po zamachu stanu w 1926 roku, według jego własnego rozumienia, istota „Piłsudczyka” ukształtowała się w nim samym, co znacznie później stało się fundamentem opracowanej przez niego strategii stosunków demokratycznej Polski z jej wschodnimi sąsiadami – Ukrainą, Litwą, Białorusią i Rosją. W latach studenckich pracował jako redaktor konserwatywnego „Dnia Polskiego”, które po zmianie nazwy na bardziej znany „Bunt Młodych”, a później na „Politykę”, ukazywało się do września 1939 roku. Publikowane artykuły poruszały kwestie polityki wschodniej Polski, a zwłaszcza jej polityki ukraińskiej.
Uważał siebie i swoich współpracowników za część „wewnętrznej opozycji” w rządzie. Dołączając do organizacji naukowej „Myśl Państwowa”, skupionej wokół konserwatywnych polityków polskich, w tym Rowmunda, krewnego marszałka Piłsudskiego, uzyskał dostęp do warszawskich kręgów politycznych. Dzięki temu Jerzy Władysław objął stanowisko w Biurze Prasowym Rady Ministrów. W 1930 roku został sekretarzem ministra rolnictwa RP, a w 1935 roku przeniósł się do Ministerstwa Przemysłu i Handlu.
Z wybuchem II wojny światowej został internowany w Rumunii. W 1940 roku pracował w ambasadzie chilijskiej, reprezentującej interesy rządu polskiego na uchodźstwie. W lutym 1941 roku został ewakuowany do Turcji, gdzie wstąpił do Wojska Polskiego. Latem 1942 roku został wysłany do Iraku, gdzie poznał Józefa Czapskiego, szefa Zarządu Propagandy Wojska Polskiego na Wschodzie. Był artystą, eseistą, historykiem sztuki i krytykiem. W 1939 roku został schwytany przez Sowietów i osadzony w obozie w Starobielsku, skąd z powodu choroby przeniesiono go do obozu w Griazowcach. Dzięki temu uniknął egzekucji w Charkowie i po podpisaniu niesławnego układu Sikorski-Majski dołączył do II Brygady generała Władysława Andersa.
Poszukiwał oficerów zaginionych w Starobielsku, Kozielsku i Ostaszkowie. Nikt wówczas nie dopuszczał myśli, że padli ofiarą straszliwej zbrodni, znanej później jako Zbrodnia Katyńska. Giedroyć i Czapski szybko znaleźli wspólny język, a ich długie rozmowy i dyskusje z tamtego okresu stały się podstawą długotrwałej przyjaźni między tymi dwoma wielkimi Polakami. Czapski wspominał później, że Giedroycowi powierzono zadanie zreformowania wojskowej gazety „Biały Orzeł”. Zaczął wydawać „Pamiętnik Żołnierza” i czasopismo „Parada”, w którym pracował jego wieloletni przyjaciel, Juliusz Mieroszewski. Giedroyć werbował do pracy literackiej „ciekawych ludzi” – głównie pisarzy i poetów. Tak poznał Władysława Broniewskiego i Melchiora Wańkowicza.
Giedroyć kierował się własną wizją sytuacji. Gdy w 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie, zaproponował utworzenie grupy propagandowej i wysłanie jej do Warszawy, aby wspomóc powstanie. Wiosną 1945 roku wyjechał do Londynu w ramach Rządu RP na Uchodźstwie. W 1946 roku założył Instytut Literacki w Rzymie, zapraszając Zofię i Zygmunta Hertzów oraz Gustawa Herlina-Grudzińskiego. Po spłaceniu pożyczki udzielonej Giedroyciowi przez Drugi Korpus gen. Andersa na utworzenie Instytutu Literackiego, drogi Giedroycia i Andersa rozeszły się. Instytut Literacki stał się wydawnictwem prywatnym.
KULTURA rozpoczęła wydawanie w 1947 roku po śmierci Władysława Raczkiewicza, pierwszego prezydenta RP na Uchodźstwie. Dwa lata później mocarstwa koalicyjne przestały uznawać Rząd RP na Uchodźstwie, co znacznie podważyło jego autorytet na arenie międzynarodowej. W listopadzie redakcja „KULTURY” przeniosła się do Maison-Laffitte, na przedmieściach Paryża, gdzie zaczęła odgrywać rolę ośrodka polskiej myśli emigracyjnej w okresie powojennym. Różnica między londyńską emigracją a zwolennikami „KULTURY” ujawniła się w ich zupełnie odmiennym podejściu do oceny wydarzeń. Giedroyć uważał, że nie będzie powrotu do Polski przedwojennej; pracę należało wykonywać w nowych warunkach, koncentrując się na tym, co można zrobić dzisiaj, a nie na tym, jak przywrócić stan poprzedni.
„KULTURA” jako pierwsza poruszyła kwestię tzw. KRESÓW WSZODNICH – Lwów i Wilno stały się symbolami straconych nadziei w polskiej emigracji. „KULTURA” broniła swojej pozycji – pozostawiając Lwów Ukraińcom, a Wilno Litwinom. To właśnie tutaj nastąpił rozłam między „polskim Londynem” a „Kulturą” i stąd zaczęła się kształtować koncepcja ULB – Ukraina, Litwa, Białoruś – oparta przede wszystkim na dalszym rozwoju niepodległości tych krajów w granicach porozumień jałtańskich. Giedroyć argumentował, że im silniejsza będzie Ukraina, Litwa i Białoruś, tym słabsza będzie pozycja „rosyjskiej ekspansji w tych krajach”. Ta koncepcja Ostpolitik nie została zaakceptowana przez wszystkich w polskiej emigracji. Chodziło o to, że Polacy powinni przygotować się na upadek ZSRR, zmieniając swoją świadomość i sposób myślenia. Redaktor uważał, że reżim można zniszczyć tylko od wewnątrz.
Po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce wszystkie wydawnictwa opozycyjne uzyskały zgodę „KULTURY” na przedruk artykułów i innych materiałów, a także książek, pod jednym warunkiem: wskazania pierwotnego wydawcy. Najczęściej przedrukowywanymi wierszami były: Czesław Miłosz, „Archipelag Gułag” Sołżenicyna, „Rok 1984” George’a Orwella, „Dzienniki” Witolda Gombrowicza, wywiad z pułkownikiem Ryszardem Kuklińskim, „Wojna z ludem prowadzona od wewnątrz” oraz zbiór „Rozstrzelany renesans” Jurija Ławrinienki.
Dom Maison-Laffitte stał się punktem kontaktowym dla postępowych emigrantów z Polską, miejscem, gdzie pisarze i dziennikarze mogli żyć, pracować i tworzyć w pokoju. Dziś należą do nich znani Gustaw Herling-Grudziński, Witold Gombrowicz, Konstanty Jeleński, Jerzy Stempowski, Czesław Miłosz i Marek Hłasko, których w dużej mierze zignorowała reszta ówczesnej emigracji. Na łamach „KULTURY” publikowali również ci, którzy opuścili Polskę po Marcu 1968 roku, jak Leszek Kołakowski i Leopold Unger. Marek Nowakowski i Adam Michnik pisali z Polski pod pseudonimami; niektórzy z nich, jak Stefan Kisielowski i Zygmunt Mycielski, ukrywali swoje pamiętniki w domu „KULTURY”.
Władze PRL za punkt honoru uznały publiczne karanie osób współpracujących z Redakcją.W latach 1958–1969 ponad 20 osób w Polsce zostało skazanych na długoletnie kary więzienia za współpracę, dostarczanie i tłumaczenie „KULTURY”. Giedroyć był aktywnym korespondentem i nie miał zwyczaju naginać się do opinii większości dla doraźnych korzyści. Dzięki kopiowaniu jego listów, archiwum „KULTURY” zachowało bezcenne materiały dotyczące polskiej myśli historycznej i kulturalnej na emigracji.
Oprócz 637 numerów „KULTURY”, Instytut Literacki opublikował ponad 500 tomów publikacji indywidualnych oraz 171 numerów „Zeszytów Historycznych” dotyczących najnowszych dziejów Polski. Po 1989 roku Giedroyć kontynuował wydawanie „KULTURY”. Od 1993 roku w czasopiśmie pojawiła się nowa rubryka – „NOTATKI REDAKTORA”, zawierająca krótkie komentarze krytyczne. Giedroyć uważał, że obecna sytuacja polityczna w Polsce jest najlepsza w ciągu ostatnich dwustu lat dla wspierania demokratyzacji Rosji i Ukrainy, a nawet dla stania się pomostem między Wschodem a Zachodem. Jednocześnie był bardzo krytyczny. Krytycznie oceniał polskie społeczeństwo i polityków. Nie miał złudzeń co do Polski i Polaków, stawiając sobie i innym bardzo wysokie wymagania. Jego słynne powiedzenie: „Bez demokratycznej Ukrainy nie będzie demokratycznej Polski” jest nadal aktualne.
Zmarł 14 września 2000 roku. Po jego śmierci „KULTURA” przestała się ukazywać.
Jego brat Henryk Giedroyc redagował „Zeszyty Historyczne”, które również przestały się ukazywać po jego śmierci.
Aleksander Giedroyc,
prezes Domu Polonii na Wschodzie w Charkowie






