
Wiosna 1931 roku w Kijowie była wyjątkowo ciepła. Z każdym dniem słońce grzało coraz mocniej i pod koniec marca zbocza Krutego Zjazdu na Besarabce były już całkowicie wolne od śniegu. Przyroda budziła się z zimowego snu. Wesołe ptasie trele poprawiały nastrój i budziły nadzieję. Wydawało się, że jest to triumfalny hymn na cześć życia. A jednak…
W jeden z takich wiosennych dni, w mieszkaniu nr 25 domu nr 7 przy ulicy Krugło-Uniwersyteckiej w Kijowie panowała żałoba. Niewielka grupa ludzi odprowadzała na Cmentarz Korczewacki, znajdujący się na południowych obrzeżach miasta, samotną kobietę. Tego dnia żegnano byłą kierowniczkę katedry Kijowskiego Instytutu Medycznego, znaną na początku XX wieku poetkę i prozaiczkę.
Jednak ani środowiska medyczne, ani literackie Ukrainy nie zauważyły jej śmierci. Radziecka Ukraina żyła wówczas wydarzeniami o znacznie większej skali: Dnieprowska Elektrownia Wodna wyprodukowała pierwszy prąd, charkowska fabryka rozpoczęła produkcję pierwszych traktorów, a poeta Pawło Tyczyna przygotowywał do druku tom wierszy „Partia prowadzi”.
Ona zaś odeszła cicho, niemal niezauważona, pozostawiając w pamięci ludzi, którzy ją znali, wdzięczność za setki uratowanych istnień ludzkich.
Kim była ta kobieta? Jakie były jej zasługi dla Ukrainy? Czy warto po tylu latach wracać do jej życia i działalności?

Nazywała się Wiera Ignatiewna Giedroyć.
Arystokratka, przedstawicielka starego rodu książęcego, a przede wszystkim -pierwsza w historii Ukrainy kobieta chirurg, profesor i doktor nauk medycznych, uznawana i ceniona w Europie.
Księżna Wiera Giedroyć pozostawiła po sobie około sześćdziesięciu prac naukowych z zakresu chirurgii ogólnej, wojskowej, dziecięcej oraz chirurgii twarzy. Część z nich została napisana po francusku i niemiecku, wiele przetłumaczono także na język szwedzki. Prace te zostały wysoko ocenione przez Szwedzką Akademię Nauk.
Była przede wszystkim lekarzem, lecz również poetką i prozaiczką. Jej nowele z cyklu „Życie” -„Kaftanczyk”, „Lach”, „Oderwanie” -zostały wysoko ocenione przez Konstantina Fiedina, który porównywał je do „Dzieciństwa Luwers” Borysa Pasternaka oraz „Łańcucha Kaszczejewa” Michaiła Priszwina.
Inne utwory – „Szaman” i „Trąba powietrzna” – przygotowane do druku, nigdy nie ujrzały światła dziennego. Powodem była niezwykła, jak na tamte czasy, odwaga autorki. W opowiadaniu „Oderwanie” znajduje się znamienny epizod: podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym bohaterka spotyka chorego psychicznie socjalistę, który wymyślił sposób uszczęśliwienia całej ludzkości. Proponował on wszczepienie wszystkim ludziom sztucznych serc, których projekt sam opracował.

Na pytanie: „A jeśli ktoś nie zechce?”, odpowiadał z patosem: „Dla dobra społecznego posuniemy się nawet do przemocy!” Czy można było opublikować podobny utwór w epoce represji? Czy można było tak otwarcie wyśmiewać ideologiczne dogmaty „czerwonego” państwa? Trzeba przyznać, że wymagało to ogromnej odwagi.
Wiera Ignatiewna Giedroyć urodziła się w Kijowie 7 kwietnia 1876 roku. Jej ojciec, Ignacy Władysław książę Giedroyć, pochodził ze znanego, choć zubożałego polsko-litewskiego rodu książęcego. Przodkowie rodu już w XIII wieku należeli do elit politycznych pogańskiej Litwy, której częścią były również ziemie dawnej Rusi.
Ród Giedroyciów pozostawał spokrewniony z dynastią Jagiellonów oraz z domem Giedyminowiczów. W Imperium Rosyjskim, do którego należała również Ukraina, kobietom przez długi czas zabraniano studiowania medycyny. Dopiero pod koniec XIX wieku pojawiły się pierwsze możliwości zdobywania wykształcenia medycznego przez kobiety.
Wierze Giedroyć, pozbawionej możliwości studiowania medycyny we własnym kraju, udało się wyjechać do Lozanny w Szwajcarii. Na Uniwersytecie Lozańskim zdobyła znakomite wykształcenie medyczne i ukończyła studia z wyróżnieniem.

Jednym z wykładowców, którzy poparli ją podczas egzaminów wstępnych, był Aleksander Hercen -syn znanego rosyjskiego filozofa i publicysty Aleksandra Hercena.
Po ukończeniu studiów rozpoczęła pracę jako lekarz, a następnie podjęła praktykę w klinice chirurgicznej wybitnego chirurga profesora Césara Roux.
Po nostryfikacji dyplomu w Imperium Rosyjskim powróciła do rodzinnego majątku, gdzie pracowała jako zwykły lekarz ziemski. W ciągu zaledwie dwóch lat wykonała ponad 2700 operacji. Zabiegi przeprowadzano często w prymitywnych warunkach – w chłopskich chatach, na prowizorycznych stołach, przy bardzo ograniczonych możliwościach sanitarnych.
W czasie wojny rosyjsko-japońskiej została skierowana do czynnej armii jako chirurg polowego oddziału sanitarnego. W tym okresie ujawnił się jej niezwykły talent organizacyjny. Pracowała bezpośrednio przy froncie, pod ostrzałem ewakuowała rannych, organizowała prowizoryczne szpitale i lazarety.
Wśród rannych znalazł się również japoński książę. Księżna operowała go z takim samym poświęceniem, jak setki innych żołnierzy. W podziękowaniu przesłano jej słowa wdzięczności:
„Tej, która daje życie, właścicielce uzdrawiających rąk”. Za swoją służbę została odznaczona medalami „Za gorliwość” i „Za odwagę”, a także odznakami Rosyjskiego Czerwonego Krzyża.
Jej talent wysoko ceniła imperatorowa Aleksandra Fiodorowna. Dzięki jej poparciu Wiera Giedroyć została mianowana starszym ordynatorem szpitala pałacowego w Carskim Siole.
Znany jest epizod, gdy księżna wyrzuciła ze szpitala Grigorija Rasputina za jego aroganckie i nieodpowiednie zachowanie wobec personelu medycznego.

W 1912 roku obroniła doktorat z medycyny na Uniwersytecie Moskiewskim.
W czasie I wojny światowej jej doświadczenie w organizacji lazaretów frontowych okazało się niezwykle cenne. Brała udział w tworzeniu sieci szpitali wojskowych w Carskim Siole, Pawłowsku, Peterhofie i Łudze. Organizowała także kursy dla sióstr miłosierdzia, w których uczestniczyły imperatorowa Aleksandra Fiodorowna oraz wielkie księżne Olga i Tatiana.
Wykłady prowadzone przez Wierę Giedroyć zostały wydane drukiem pod tytułem „Rozmowy chirurgiczne”. Dotyczyły zasad udzielania pierwszej pomocy rannym żołnierzom. Według opinii części historyków medycyny wiele z proponowanych przez nią metod pozostaje aktualnych również współcześnie.
W 1916 roku została nagrodzona złotym zegarkiem z herbem państwowym, pochodzącym z gabinetu cesarskiego.
Po rewolucji i wojnie domowej wróciła do Kijowa. Od 1919 roku pracowała jako chirurg oraz wykładowca Kijowskiego Instytutu Medycznego. W 1926 roku została dyrektorem klinik instytutowych, a w 1929 roku objęła stanowisko kierownika jednej z najstarszych i najbardziej cenionych katedr chirurgii w kraju.
Niespodziewanie, w 1930 roku, kierowana przez nią katedra została zamknięta. Po trzydziestu trzech latach nieprzerwanej pracy księżna pozostała bez środków do życia i bez prawa do emerytury.
Czy był to wynik represyjnej polityki wobec przedstawicieli dawnej arystokracji? Czy zadecydowało jej szlacheckie pochodzenie i wcześniejsza służba na dworze carskim? Tego dziś już nie wiemy.
W oczach nowej władzy należała do grona „byłych ludzi”, których łatwo było skazać na zapomnienie.
Od tego momentu całkowicie poświęciła się pracy literackiej.

Już na początku XX wieku utrzymywała kontakty ze środowiskiem rosyjskiego „Srebrnego Wieku”. Znała Annę Achmatową, Nikołaja Gumilowa, Aleksieja Remizowa oraz wielu innych poetów i pisarzy epoki. Należała do „Cechu Poetów”, organizowała wieczory literackie i publikowała własne tomiki poetyckie -między innymi „Wiersze i bajki” oraz „Nakazy”. Do ostatnich dni życia pracowała nad powieścią „Życie” (3-1).
Radziecka Ukraina niemal całkowicie wymazała pamięć o „Księżnej Miłosierdzia”. Jeszcze w latach pięćdziesiątych jej nazwisko praktycznie nie pojawiało się w publikacjach medycznych. Dopiero pod koniec XX wieku zaczęto otwarcie przyznawać, że została niesłusznie zapomniana.
„Vitam impendere vero” -„Poświęcić życie prawdzie”.
Ta rodowa dewiza rodu Giedroyciów, wywodząca się jeszcze ze średniowiecznej Litwy, towarzyszyła Wierze Giedroyć przez całe życie.
Pozostała wierna swojej służbie lekarza, uczonego i człowieka. Pozostała -jak powiedział uratowany przez nią japoński książę -„tą, która daje życie, właścicielką uzdrawiających rąk”.
23 maja 2026 roku w Londynie odbyła się prezentacja książki „Ja, Wiera” znanej brytyjskiej pisarki Mirandy Seymour, w której uczestniczyła przedstawicielka ukraińskiej gałęzi rodu Giedroyciów, księżniczka Maria -tłumaczka z języka rosyjskiego i ukraińskiego historycznych materiałów wykorzystanych w wydaniu. Księżniczka Maria jest członkinią NGO „Dom Polonii na Wschodzie” z siedzibą w Charkowie (27, 27-1).
Autor artykułu: Aleksander Jan Giedroyć, Charków, Ukraina.
Badacz genealogii ukraińskiej linii rodu Giedroyciów, przedstawiciel rodu na Ukrainie. Ojciec autora -Jan Giedroyć (1894–1965) oraz dziadek Otton Giedroyć (1866–1933) byli mieszkańcami Charkowa i w latach 1928–1933 poddani represjom NKWD. Pradziadek Teodor Giedroyć, uczestnik powstania na Litwie, został zesłany do Czyty i Irkucka na Syberii, a następnie skierowany przez administrację Imperium Rosyjskiego do osiedlenia się na Ukrainie Słobożańskiej. Prapradziadek Stanisław Giedroyć był mieszkańcem Mińska Litewskiego i uczestnikiem wydarzeń niepodległościowych pierwszej połowy XIX wieku.




