Dziś: sobota,
19 września 2020 roku.
Przegląd do nr 623 – wrzesień 2020 r.
Przeczytaj
Spacery po mieście
„KIJÓW PO POLSKU: OD CHROBREGO DO MAJDANU” (6)


Pomnik Petra Konaszewicza – Sahajdacznego na Placu Kontraktowym w Kijowie

Za Domem Kontraktowym, w południowo-zachodnim narożniku Placu stoi zrekonstruowana w latach 80-tych klasycystyczna „Fontanna Samsona”. Woda czasem try­ska, a czasem nie, z paszczy paskudnego Iwa, którą rozwiera równie paskudny Samson. Natomiast tuż za rogiem... tuż za rogiem urocza rekom­pensata.

To późnoromański, lub może raczej wczesnośrednio­wieczny Sobór Patriarszy Zaśnięcia Matki Boskiej Pyrohoszczy. Z tą cerkwią związane są same ta­jemnice. Po pierwsze, nazwa - co znaczy „Pyrohoszczy"? Jedni badacze twierdzą, że cudowną ikonę, dla któ­rej wzniesiono tę świąty­nię, przywiózł z Konstantyno­pola kijowski poseł o imieniu (przydomku? nazwisku?) Pyrohost. Inni wywodzą nazwę od greckiego słowa pyrgotis oznaczającego coś zwią­zanego z wieżą - ale tu nie ma żadnej wieży, więc może wieża namalowana była na obrazie?

Badacze literatury staroruskiej uznają, że w da­towanym na koniec XII wieku poemacie „Słowo o wyprawie Igora" (nb. przetłumaczonym na polski przez Juliana Tuwima) istnieje wzmianka o cerkwi pod tym właśnie we­zwaniem. Książę Igor przy­bywa do Soboru Zaśnięcia Matki Boskiej Pyrohoszczy, by podziękować za uwolnienie z niewoli u Połowców. Tyle lite­ratura. Historycy i archeolo­gowie twierdzą, że cerkiew powstała ok. 1131 roku z roz­kazu księcia Mścisława.


Fontanna Samson

Dalsze losy cerkwi, która stała się główną świątynią Padołu, były losami całego dolnego miasta. Świątynia wielokrotnie niszczona i palona, była kilkakrotnie odbudowywana w różnych sty­lach i modach. Odbudo­wywała się po najazdach Mongołów i Turków, i po po­żarach, regularnie pustoszących „dolne miasto". Bywała i renesansowa, i barokowa, aż wreszcie w 1935 roku przyszedł człowiek radziecki i całkowicie wysadził ją w powietrze!

Oczywiście tajemnicza cu­downa ikona z wieżą lub bez, przepadła całkowicie, ale w 1998 roku udało się kijowianom odbudować tę piękną cerkiew w jej najbardziej pierwotnym i szlachetnym stylu. Jest więc, całkowitą rekonstrukcją, nie posiadającą ”wartości" stricte historycznej, prawie jak nasza warszawska Starówka, ale czy właśnie dlatego nie jest wię­cej warta?

Nieco dalej na północ od tego miejsca, skrajem Placu biegnie ulica Kostiantyniwska (Konstantynowska) prowadząca do hali targowiska zwanego Żytni Rynek. W 1640 roku stanął w tym miejscu rzymskokatolicki kościół ka­tedralny i rozpościerała się tu dzielnica zwana historycznie Biskupszczyzną, gdyż tereny należały do katolickiego bi­skupa kijowskiego. Dzielnica jednak wyludniła się po 1660 roku, kiedy to wydano ukaz carski zabraniający rzym­skim katolikom mieszkania w Kijowie. Wtedy też katedra i pałac biskupi zostały roze­brane i powstał tu plac han­dlu zbożem.


Syna­goga Rosenberga

Dziś Żytni Rynek jest dość obskurną halą targową, ale tuż obok na rogu, jest piękny, duży sklep „Roshen" ze słodyczami, które wozi się z Kijowa jako upominki. Na marginesie na­leży zaznaczyć, że tę firmę znają wszyscy na Ukrainie, gdyż należy do prezydenta Poroszenki. Z tej też przy­czyny produkowany przez nią beżowy tort „kijowski” jest nie do dostania w Moskwie. Oczywiście, przybywający do Kijowa Rosjanie masowo kupują ten właśnie tort i wożą do Ro­sji. To groteskowe, ale oka­zuje się, że nawet tort można ocenzurować!

Ulica Kon­stantynowska przecina podwójną ulicę zwaną Dolny (Nyżni) i Górny (Werchni) Wał. Za nią rozciągał się kupiecki kwartał żydowski. Przy ulicy Szczekowickiej 29 stoi syna­goga Rosenberga. Została ona wybudowana w II połowie XIX wieku, jako prywatny budynek na pry­watnym gruncie. Z czasem zaczęło przychodzić do niej coraz więcej osób i z woli właściciela stała się syna­gogą publiczną. Była pierw­szą synagogą w Kijowie. W wieku XX, jak większość sakralnych obiektów Kijowa, przechodziła różne koleje losu. Aktualnie, zwrócona wspólno­cie żydowskiej, jest czynnym domem modlitwy. Na margi­nesie - w Kijowie są jeszcze dwie czynne synagogi, Syna­goga Centralna, oraz pochodząca z początku XX wieku i Synagoga Halicka mieszcząca się na ulicy Żyliańskiej 97, blisko placu Zwy­cięstwa (Płoszcza Peremohy).


Akademia Kijow­sko-Mohylańska

 Ale wróćmy do Placu Kontraktowego. Po jego wschodniej stronie roz­pościera się niepozorny, kre­mowy, okrągły budynek - je­den z najważniejszych w mieście. To Akademia Kijow­sko-Mohylańska, zwana po­pularnie „Mohylanką".

Jest to najstarsza i naj­bardziej prestiżowa uczelnia w Kijowie, zawdzięczająca swoje powstanie trzem nie­zwykłym osobom - jednemu rycerzowi, jednemu świętemu i jednej mądrej kobiecie. Ry­cerzem był oczywiście wspo­mniany wcześniej Petro Konaszewicz - Sahajdaczny. Założona przez niego w 1615 roku szkoła bracka (w Monasterze Brackim) była odpowiedzią, czy raczej należałoby powiedzieć: prawosławną alternatywą dla jezuickiego systemu nauczania.

Finan­sowego wsparcia udzieliła szkole zamożna szlachcianka ruska, Halszka Hulewiczówna l-voto Pociejowa, ll-voto Łożczyna, która prócz ruchomo­ści przekazała bractwu wła­sny obszerny, murowany dom na Padole i tereny wokół niego pod przyszłe budynki. Fakt tej darowizny obrazuje, jaka była wówczas, w XVII-wiecznej Rzeczypospolitej pozycja kobiety, mogącej sa­modzielnie dysponować ma­jątkiem - nie było to zjawisko powszechne w Europie.


Piotr Mohyła

Trzecim twórcą Akade­mii był prawosławny metro­polita kijowski Piotr Mohyła (1597-1647) - późniejszy święty kościoła prawosławnego, ka­nonizowany w 1996 roku. Mo­hyła był synem hospodara mołdawskiego i jako młody człowiek uczęszczał do kolegium jezuickiego we Lwowie. Przed wstąpieniem do klasz­toru służył w wojsku Rzeczy­pospolitej i przelewał dla niej krew w bitwie pod Cecorą i Chocimiem. Następnie przy­jął prawosławne święcenia kapłańskie. W 1628, za zgodą króla Zygmunta III Wazy, przy­jął obowiązki archimandryty Ławry Peczerskiej. W 1632 r. w Warszawie, został wybrany metropolitą kijowskim, mają­cym swą siedzibę w Soborze Sofijskim. Był politykiem i mężem stanu. Jako obywatel Rze­czypospolitej często zabierał głos w polskim Sejmie, ujmu­jąc się za mniejszością pra­wosławną, robiąc to w spo­sób wyważony i koncyliacyjny.  Z jego zdaniem liczył się za­równo Zygmunt III, jak i jego następca król Władysław IV. Posiadał wielką charyzmę, a jednocześnie był świetnym organizatorem i człowiekiem niepospolitej energii. Odnowił i rozbudował zarówno Sobór Sofijski jak i Ławrę, oraz wypo­sażył je we wspaniałe księ­gozbiory.

Kontynuując pracę podnoszeniem oświaty pra­wosławnej przekształcił i po­łączył szkoły Ławry i szkołę bracką w Kolegium Kijowskie, które już po jego śmierci i na jego cześć przybrało nazwę Aka­demii Mohylańskiej (w 1658 roku).

Hanna LITWIN

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України