Dziś: niedziela,
12 lipca 2020 roku.
Przegląd do nr 619 – lipiec 2020 r.
Przeczytaj
Spacery po mieście
„KIJÓW PO POLSKU: OD CHROBREGO DO MAJDANU” (8)


Kościół konkatedralny pw
. św. Aleksandra w Kijowie wzniesiony na Słobodzie Lackiej (Woli Polskiej) - terenie dawnego kwartału polskiej gminy kupieckiej 

Po zwiedzeniu Akademii Kijowsko-Mohylańskiej idąc w stronę Dniepru ulicą Ilińską, lub Skoworody, dojdziemy do dwóch uroczych, niewielkich, sąsiadujących ze sobą cerkiewek na ulicy Poczajnińskiej Cerkwi Świętego Mikołaj na Nabrzeżu i Cerkwi Świętego Eliasza.

Ta pierwsza wchodzi w skład niewielkiego kompleksu składającego się z stojącego na samym rogu, żółtego budynku z dzwonnicą, oraz białej barokowej cerkwi tuż za nim. Drewniany pierwowzór Cerkwi Św. Mikołaja na Nabrzeżu (w dosłownym tłumaczeniu - Mikołaja Nadbrzeżnego) powstał w połowie XVI wieku w podzięce za dziecko cudem wyratowane z nurtów Dniepru. W wieku XVIII drewnianą cerkiew rozebrano i w jej miejsce wybudowano barokową cerkiew murowaną. Wewnątrz zachował się XVIII wieczny fresk „Sąd Ostateczny”. Świątynia należy do Ukraińskiej Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej.

Nieco dalej na ulicy Poczajnińskiej widać Cerkiew Św. Eliasza. Jest ona starsza od sąsiadki - pierwszy drew­niany budynek cerkwi sta­nął w tym miejscu w poło­wie X wieku. To jedno z miejsc podawanych, jako miejsce chrztu Kijowa w 988 roku. Jest to wielce prawdopodobne, albowiem chrztu dokony­wano nad Dnieprem w kilku miejscach. Od tego czasu murowana cerkiew zastąpiła drewnianą i obrosła dodat­kowymi budynkami.

Postać proroka Eliasza po raz pierw­szy pojawia się w Starym Te­stamencie. Jest czczony przez wiernych Kościoła ka­tolickiego, prawosławnego, ormiańskiego, koptyjskiego i syryjskiego, ale co ciekawe, jego postać występuje rów­nież w Koranie, gdyż jest uznawany za proroka rów­nież przez muzułmanów. Cie­kawostką jest fakt, że pod ko­niec XVIII wieku, odbyło się w tej cerkwi chyba pierwsze w dziejach ludzkości nabożeń­stwo ekumeniczne. A było to tak.


Cerkiew Narodzenia Pańskiego. W 1861 r. odprawiono w niej ostatnie nabożeństwo żałobne za wielkiego ukraińskiego wieszcza Tarasa Szewczenkę, prochy którego przetransportowano z Petersburga do Kaniowa. (W głębi, z lewej widoczne wejście do funikulara)

W 1770 roku Kijów zma­gał się z zarazą dżumy przy­wleczoną do miasta praw­dopodobnie wraz z jeńcami tureckimi. Dżuma, rozno­szona przez pchły, rozlała się po Padole sięgając górnego miasta. Gdy nie wystarczało już lekarstwa - nalewki ze sprowadzanej z Kaukazu ro­śliny o nazwie driakiew, zwró­cono się do jeńców turec­kich z zapytaniem, jak walczy się z tą chorobą w Imperium Osmańskim. Odpowiedziano, że modlitwą. Wówczas zde­sperowani mnisi z cerkwi św. Eliasza odprawili nabożeń­stwo ku czci... Mahometa! Nie wiemy czy pomogło, ale na pewno nie zaszkodziło, skoro możemy do dziś cieszyć się czarem tej niewielkiej cerkwi należącej do Patriarchatu Moskiewskiego.

I to już prawie koniec na­szego spaceru po Padole. Teraz, idąc wzdłuż ruchli­wej estakady w dół Dniepru i mijając po drodze stojącą na wodzie Cerkiew Mikołaja Cudotwórcy, możemy dojść do Placu Pocztowego i pójść na kawę do pięknego nowego Ho­telu Fairmont. Najładniejsza sala kawiarniana, znajduje się na najwyższym piętrze. Ma szklany dach w secesyj­nym stylu. W barze na I piętrze wolno palić, ale jest dość drogo. Centrum Placu Pocz­towego zdobi zgrabna, klasycystyczna, pomalowana na żółto Cerkiew Narodzenia Pańskiego. To kolejna cerkiew, która wadziła bolszewikom i została przez nich wysadzona w powietrze w latach trzy­dziestych. Na szczęście odbudowano ją już w niepodległej Ukrainie. Cerkiew jest ważna dla Ukraińców gdyż, to tutaj odprawiono ostatnie nabożeństwo żałobne za wielkiego ukraińskiego wieszcza Tarasa Szewczenkę (1814-1861). Ceremonia ta była wielką manifestacją patriotyczną, w której brało udział kilkadziesiąt tysięcy ludzi, pragnących oddać hołd wieszczowi.

W tym miejscu dochodzimy do dolnej stacji kolei linowo-terenowej, tzw. funikulara, po przeciwnej stronie ulicy. I tu możemy wjechać z powro­tem na górną stację kolejki, lub przejść pieszo pod górę wzdłuż szerokiej ulicy pokry­tej zabytkowym brukiem o nazwie Wołodymyrskyj Uzwiz (Zjazd św. Włodzimierza) do Placu Europejskiego, skąd już widać kościół p.w. św. Aleksandra.


Pięciogwiazdkowy Fairmont Grand Hotel Kyiv – w historycznym centrum miasta (z większości pokojów otwiera się zapierający dech w piersiach widok na Dniepr)

Po drodze miniemy XIX – wieczny budynek Filharmonii, a wcześniej na tle parku zobaczymy ogromną metalową tęczę – to pomnik zjednoczenia Ukrainy i Rosji postawiony w 1954 roku dla uczczenia rocznicy Ugody Perejesławskiej (1654), która na ponad trzy wieki poddała Ukrainę naddnieprzańską rosyjskiej dominacji. Podobno pomnik ten jest wykonany z jakiegoś bardzo rzadkiego stopu metali (jakoby z tyta­nem) i dlatego nie śniedzieje. Aż dziw bierze, że jeszcze go nie obalono niczym mo­numentu Lenina.

Jeśli zej­dziemy w dół nad rzekę, to wzdłuż ulicy szybkiego ru­chu możemy dojść do Ko­lumny Prawa Magdeburskiego, by przypomnieć sobie, że prawa miejskie nadał mia­stu wielki książę litewski i póź­niejszy król polski Aleksander Jagiellończyk pod koniec XV wieku, a nie car Aleksander I w wieku XIX, jak głosi napis umieszczony przez wazeliniarskich mieszczan. Oto na­uka, jak serwilizm prowadzi do śmieszności.

Na Placu Europejskim zwraca uwagę biały okrągły budynek na wzgórzu z ogromnymi schodami wej­ściowymi, centrum wystawien­nicze tzw. "Dom Ukraiński". Plac Europejski to komunika­cyjne serce Kijowa. Łączy ze sobą cztery ulice - Chreszczatyk, Triochswiatytelską, Wołodymyrskyj Uzwiz i Hruszewskiego.

Teraz, od widocznego w górze ko­ścioła św. Aleksandra możemy rozpocząć kolejny odcinek spaceru po Kijowie.


Na stokach Dniepru stoi jeden z najstarszych pomników miasta Kolumna Prawa Magdeburskiego. Nadał je Kijowowi w 1494 r. król polski Aleksander Jagiellończyk

Kościół p. w. św. Alek­sandra w Kijowie przypomina nieco kościół pod tym sa­mym wezwaniem w Warsza­wie na Placu Trzech Krzyży. Podobna klasycystyczna architektura i podobna przy­czyna powstania świątyni - wizyta cara Aleksandra I w Kijowie w 1817 roku, rok póź­niej w Warszawie.

Dla Po­laków mieszkających wów­czas w Kijowie był to trochę pretekst, służący uzyskaniu zgody dla wybudowania no­wego kościoła rzymskokato­lickiego. Budowla jest bardzo duża, a wrażenie to potęguje jeszcze jej położenie na wy­sokiej górze. Miejsce nie jest przypadkowe - ten fragment miasta należał do polskiej gminy kupieckiej i wcześniej zwano go Słobodą Lacką.

Polska wspólnota kupiecka i ziemiańska była inicjatorem budowy kościoła, przeprowa­dziła zbiórkę pieniędzy wśród społeczności rzymsko katolic­kiej na ten cel, oraz też zamówiła projekt u architekta Vincenza Berettiego. Do tej świątyni trzeba się wspinać albo ulicą Kościelną, albo Triochswiatytelską, a jeśli nawet przyj­dzie się do kościoła od góry z Placu Michajłowskiego, to i tak trzeba będzie poko­nać wysokie strome schody, by dostać się do środka.

We wnętrzu dominuje ogromna kopuła, na skrzyżowaniu naw. Skromne wyposażenie jest całkowicie współczesne, gdyż nic się nie zachowało - pod­czas masowych stalinowskich represji wymordowano więk­szość parafian - Polaków, bądź ludzi polskiego pochodzenia, zaś kościół zamknięto. Rozgrabiony, jak większość świątyń w tamtym okresie, niszczał przez lata, a kolejni „lokatorzy" przyczyniali się do kolejnych dewastacji.


Kijów. Ulica Kościelna (XIX w.). Dziś prowadzi ona od Placu Niezależności do kościoła pw. św. Aleksandra

Ciekawostką jest fakt, że z racji ogromnej ko­puły, w czasach sowieckich urządzono tu m.in. planeta­rium. W 1990 roku kościół zo­stał odzyskany przez wier­nych i rozpoczęła się mozolna praca, by przywrócić go do dawnej świetności. Przyczy­nili się do niej przede wszyst­kim kijowscy Polacy. Po od­budowie zyskał na znaczeniu - obecnie jest kościołem konkatedralnym.

Wcześniej, gdy powstawał za caratu, w Kijo­wie nie było siedziby biskup­stwa. Z powodów politycz­nych nie zezwalano biskupom katolickim na zamieszkiwanie w dużych ośrodkach miej­skich. Biskup właściwy dla Kijowa miał swą siedzibę w Żytomierzu, zaś diecezja na­zywała się żytomierska. Do­piero w 1991 roku Jan Paweł II powołał do życia diecezję kijowsko-żytomierską i w ten sposób kościół św. Aleksan­dra stał się kościołem konkatedralnym.

Ulica Kościelna zapro­wadzi nas stromo w dół na Plac Niepodległości, wprost pod tzw. Bramę Lacką zwieńczoną figurą Michała Archanioła - budowla ma przypominać, że w tym miej­scu znajdowała się jedna z trzech bram prowadzą­cych do Grodu Jarosława Mądrego i jednocześnie do wspomnianej Słobody Lac­kiej.

Anna LITWIN

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України