Dziś: czwartek,
24 czerwca 2021 roku.
Pismo społeczne, ekonomiczne i literackie
Archiwum 2014
Mini-serial polskiej reżyserki
Przesłanie z Praskiej Wiosny (z nr 475)


Agnieszka Holland twierdzi, że „Gorejący krzew” to bardzo osobisty projekt

Pod patronatem czeskiego centrum w Kijowie oraz Polskiego Instytutu w Domu Kina w Kijowie odbył się pokaz filmu produkcji czeskiej (i po czesku), ale znanej polskiej reżyserki Agnieszki Holland „Gorejący krzew” * (z napisami dialogowymi po ukraińsku).

Film zdobył aż 11 Czeskich Lwów – nagród czeskiej Akademii Filmowej przyznanych w Czechach najlepszym produkcjom filmowym i telewizyjnym za rok 2013. Fabułą filmu stała się znana autentyczna historia samospalenia dwudziestoletniego studenta Jana Palacha na placu Wacława w Pradze 16 stycznia 1969 roku.

Jak wynikało z listów Jana Palacha wysłanych przed śmiercią do organizacji studenckiej zaprotestował on w ten sposób przeciwko inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w sierpniu 1968 roku celem stłumienia „praskiej wiosny”. Jak pisał, „w związku z tym, że nasze narody (Czesi i Słowacy – B.D.) znalazły się na skraju beznadziejności i rezygnacji, zdecydowałem się wyrazić swój protest i obudzić sumienie narodu”.

Film pojawił się w roku w pewnym sensie jubileuszowym, czyli w 45. rocznicę inwazji wojsk Układu Warszawskiego. Autor scenariusza Štěpán Hulik, jak i Holland absolwent Praskiej Szkoły Filmowej twierdzi,  że 80% faktów filmu to prawda. A zatem główną bohaterką filmu jest realna osoba adwokat Dagmar Burešová (Tatiana Pauhofova), która 30 lat później po transformacji systemu w roku 1989 została ministrem sprawiedliwości Czechosłowacji.

W filmie młoda adwokat reprezentuje rodzinę Jana Palacha walcząc o honor i godność Jana w sądzie przeciwko działaczowi partii komunistycznej Czechosłowacji, który w swoim wystąpieniu publicznym zdyskredytował postać i motywację studenta. Władze bały się, że Jan Palach będzie miał naśladowców i dlatego właśnie ten reprezentant reżymu scharakteryzował Palacha jako psychopatę sprowokowanego przez zachodnie wywiady i dysydentów do oblania się tzw. zimnym ogniem jak to robią kuglarze (chociaż w zasadzie nie ma takiej substancji), a potem zamieniono mu płyn na benzynę.


Dagmar Burešová (Tatiana Pauhofova)

Bohaterowie filmu w okolicznościach przygotowania do procesu sądowego stają przed wyborem, czy w warunkach totalitarnego systemu zdradzać przyjaciół dla własnego ratowania i karier, czy też poświęcać się dla dobra kraju i ideałów. System jednak mści niepokornym. W tej walce z reżymem, który chce nie dopuścić do procesu wobec oszczercy traci pracę małżonek adwokatki, jej dom stale znajduje się pod obserwacją esbeków.

Ponieważ grób Palacha staje się miejscem pielgrzymek i składania kwiatów ciało Palacha władze wykopują, poddają kremacji i chowają w innych miejscu. Matka, stale wcześniej telefonicznie terroryzowana przez esbeków, nie odnajdując grobu syna trafia do psychuszki.

W końcu wysiłki rodziny Jana i adwokatki nic nie dają. Przegrywają w sądzie, ponieważ sąd wierzy oszczercy, który kłamie, zrzeka się ze swoich wypowiedzi przeciwko Palachowi. Kiedy adwokatka nie na sali sądowej pyta pozwanego dlaczego kłamie, ten odpowiada: „Dla dobra ojczyzny”.

Cóż, jest to filozofia wielu totalitarystów i „patriotów”, zaś walka prywatnych osób z reżymem totalitarnym w sądzie jest prawie beznadziejna.

Nie sposób tu dyskutować o formie tej walki, którą obrał Palach tym bardziej, że staliśmy się świadkami, iż demokracja zeszła do krajów satelitów sowieckich z góry, nie z dołu. Taka walka, którą można porównać z terrorem indywidualnym chyba nie jest bezalternatywną.

Natomiast myślę najważniejszym przesłaniem z tej historii jest cenić to, co mamy po upadku systemów totalitarnych, przynajmniej w Europie Wschodniej. Brzmi to tak, że jedynie mając legalną opozycję wobec władzy można jeszcze spodziewać się na pomoc prawną ze strony państwa. Dlatego tak niesmacznie wyglądają teraz apele o zakazaniu tych albo innych ciał politycznych. Wspomnijmy, właśnie od tego zaczynają się układy totalitarne…

Boję się, że tym przesłaniem zanudzę już czytelnika. Przecież chodzi nie o film agitkę, lecz o dzieło sztuki, jakim jest naprawdę. Film wspaniale rekonstruuje rzeczywistość końca lat 60-ch, tak bliskich reżyserce, która wróciła do lat swojej młodości spędzonej w praskiej szkole filmowej.

Duże czarnobiałe wycinki w tej prawie czterogodzinnej taśmie, charakterystyczne stroje i fryzury z tamtych lat, auta czeskie i wołgi ubeków, tytuły gazet, winilowe płyty Rollingów, których przewóz za granicę kurtyny żelaznej jest zakazany – wszystko to sprawia niebagatelne wrażenie estetyczne szczególnie na pokolenie Holland, do którego też należę. Komicznie czytają się niektóre tłumaczenia na ukraiński w napisach dialogowych, np., nazwa gazety „Rudé právo” jak „Червоне право”. Ale to też kajf. Krócej film super! Polecam!

* Gorejący krzew. Gdy Mojżesz pasł owce pod górą Synaj ukazał się mu anioł Boży - w płomieniu ognia, ze środka krzewu. Mojżesz widział, jak krzew płonął ogniem, a nie spłonął od niego. Anioł oznajmił Mojżeszowi, że Bóg powziął zamiar wyprowadzenia swego ludu z niewoli egipskiej

Borys DRAGIN

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України