Dziś: poniedziałek,
21 czerwca 2021 roku.
Pismo społeczne, ekonomiczne i literackie
Archiwum 2015
Nie zapomnimy!
O deportacjach raz jeszcze


„Pewnej jesiennej nocy pod dom dziadka podjechał „czarny kruk” (samochód NKWD) i nie zważając na lament rodziny wyrwano go z łóżka i zabrano w nieznane. Dopiero po 77 latach dowiedziałem się, że został rozstrzelany, jako „polski szpieg”, prowadzący antyradziecką agitację” – zwierzył się wspomnieniami Stanisław Ponomarenko

Trzecia zamykająca część konferencji zatytułowanej: „Wspólna przeszłość. Ukraińcy i Polacy jako ofiary terroru komunistycznego” zorganizowana 20 października br. przez Kijowskie Polskie Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowego przebiegała w czytelni Biblioteki im. A. Mickiewicza w Kijowie.

Dotyczyła ona jednej z niezwykle bolesnych form represji, prowadzonych na Ukrainie w okresie rządów totalitarnych - deportacji ludności polskiego pochodzenia w głąb ZSRS, na Syberię i do Kazachstanu.

Przedsięwzięcie zgromadziło sporą grupę osób nieobojętnych wobec historii ukraińskich Polaków, jak też bieżących wydarzeń politycznych. We wprowadzeniu do tematu, płk w st. sp. resortu sprawiedliwości Andrij Amons przypomniał zebranym historię bezkarnych działań wielkiego systemu zbrodniczego, w końcu lat 30.

Do 1939 roku szczytowa fala stalinowskich represji, która wypadła na lata 1937-38 nie dotyczyła Ukrainy Zachodniej, jednak w roku 1939, kiedy w ciągu dwóch tygodni Armia Czerwona zajęła jej terytorium, od pierwszego dnia znaczna część mieszkańców poddana została represjom.


Moderator konferencji Ołeksandr Zinczenko (C), ekspert płk Andrij Amons i autor niniejszej relacji red. Stanisław Panteluk

Sformowano specjalne grupy NKWD, których zadaniem było sporządzanie list „niewiarygodnych”, jak wówczas kodowano: elementu niepewnego politycznie, czyli najczęściej „bogu ducha winnych” cywili podlegających represjom. Reżym stalinowski przystąpił do realizacji akcji, sprawdzonych, co do swej skuteczności, w latach poprzednich.  

Wszystko rozpoczęło się od tego, że w niewoli znalazło się ponad 240 tysięcy polskich jeńców wojennych. Znaczna część z nich została po pewnym czasie zwolniona, jednak korpus oficerski, liczący ostatecznie około 40 tysięcy jeńców (dokładnych danych nie ma) pozostawał w radzieckim systemie łagrów. Liczba ta wzrosła po anektowaniu krajów bałtyckich, gdzie znalazło się wcześniej wielu polskich wojskowych. Część polskich jeńców znajdującą się w obozach starobielskim, ostaszkowskim oraz kozielskim wymordowano wiosną 1940 roku.

Ale na tym machina represji nie zatrzymała się. Jej tryby rozpostarły się na ludność cywilną, zagarniając ofiary masowych deportacji.

Pierwsza fala deportacji na Ukrainie Zachodniej ruszyła 10 lutego 1940 roku i objęła głównie ludność miejscową Polacy stanowili w tym kontyngencie 70% wszystkich wywożonych, którymi byli, przede wszystkim, tzw. „osadnicy wojskowi”, lecz też średni i niżsi urzędnicy państwowi, służba leśna oraz pracownicy PKP.

W czasie drugiej deportacji (13 kwietnia 1940) wysiedleniu podlegały rodziny wrogów ustroju. 80% całości transportów stanowił tu odsetek kobiet i dzieci. Ludność tę osadzono głównie w Północnym Kazachstanie.


O skomplikowanych perypetiach życiowych swojego dziadka Witolda Michelsona opowiedziała Irena Golibardowa

Trzecia deportacja (maj-lipiec 1940) objęła głównie uchodźców z Polski przybyłych w czasie działań wojennych na tereny, które znalazły się potem pod okupacją radziecką.  Większość w niej stanowili Żydzi (do 80%), Białorusini i Ukraińcy.

Ludność ze środowisk inteligenckich i pozostałe rodziny osób aresztowanych w czasie drugiego roku okupacji, poddana została wywózce w czwartej fazie deportacji (maj-czerwiec 1941).

Andrij Amons, w swoim wystąpieniu, opowiedział też o losach swojej rodziny wywiezionej nad Morze Białe, w okolice subarktycznego Archangielska.

Następnie wspomnieniami dotyczącymi losów deportacji bliskich im osób podzielili się: Irena Gołybard, Stanisław Panteluk, Ludmiła Lemieszko, Stanisław Ponomarenko, Wołodymyr Pawłowski, Aleksander Długosz i Jarosław Sawenko.

Każda z ich relacji mogłaby stać się ciekawym wątkiem dla napisania książki, czy też scenariusza dramatycznego filmu.

Moderator spotkania, zastępca dyrektora ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Ołeksandr Zinczenko podsumowując wystąpienia powiedział:

„Dziękując wszystkim za możliwość zapoznania się z losami waszych rodzin podkreślę wyraźnie, że takiej wymiany informacji bardzo nam na Ukrainie nie wystarcza.


Niezwykle emocjonalnym było wystąpienie nowo przyjętego do grona KPSKO Jarosława Sawenki 

Ostatnio uczestniczę w badaniach poświęconych temu, w jaki sposób ludzie odbierają informację o przeszłości i jakiej informacji ufają. I właśnie świadczenia bezpośrednich świadków wydarzeń są odbierane jak najbardziej wiarygodne. Stąd też tego rodzaju informacja przez długi czas był zabronioną, zarówno na Ukrainie, jak i w innych republikach Związku Radzieckiego. Skutkiem tego ta więź pokoleń, ten naturalny stały łańcuch rodzinny został rozerwany. Dlatego też przedsięwzięcia tego rodzaju jak wasze, są rzeczą niezmiernie cenną, gdyż sprzyjają odnowieniu spajającego ogniwa czasów”.

***

Podczas konferencji członek Kolegium Redakcyjnego „DK” Eugeniusz Gołybard ogłosił apel Ukraińca z USA Iwana Burtyka (90 lat) Honorowego Prezydenta UCCA, dzięki któremu powstało w Kazachstanie muzeum wszystkich represjonowanych w łagrach GUŁAGU obwodu Karagandy, gdzie cierpieli Ukraińcy i Polacy, wysiedleni tam z rodzinnych miejsc.

А отже:

Управа Ради Оборони і Допомоги Українцям Українського Конгресового Комітету Америки звертається до світового українства, щоб особи, або їх родини, які були засудженні, або особи які були насильно виселені на примусові праці, або карались у в’язницях, повинні висилати інформації про тих осіб.

Потрібно: фотознімок даної особи, чи осіб, дату народження, місцевість, де був засуджений і на скільки літ, де відбував свій вирок та чи ще живий. Як хтось має інші сувеніри з того часу, як числа в’язня та одяг чи  інші речі, листи, – є дуже бажаним.

Поштова адреса Музею:
Республіка Казахстан, Карагандинська обл.
п. Долинка -101 604, вул. Шкільна 39  Музей.
Директору Музею.

Informacja własna

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України