Dziś: niedziela,
05 grudnia 2021 roku.
Pismo społeczne, ekonomiczne i literackie
Polacy Ukrainy
„Święty Andrzej wróży szczęście i szybkie zamęście”
Co z nas robi Polaków?

Dla mieszkańców Polski odpowiedź na to pytanie brzmi trywialnie: najpierw język, po tym – kultura, tradycje narodowe, wreszcie, kościół katolicki oraz otoczenie informacyjne. Naprawdę, kiedy wokół Ciebie prawie każdy rozmawia po polsku, kiedy oglądasz telewizję, słuchasz radio, czytasz prasę w języku polskim, trudno nie poczuć się prawdziwym Polakiem.

Co do Polaków, stale zamieszkujących za granicą, odpowiedź może być dość skomplikowaną. Na przykład, mieszkające w oddali od Polski osoby z polskimi korzeniami mogą nie rozmawiać biegle w języku swoich przodków, mogą nie być katolikami (w końcu, w Polsce też nie każdy Polak należy do kościoła katolickiego), więc istnieje coś, co wyróżnia ludzi, którzy mogą się nazywać Polakami. A jest to właśnie zainteresowanie językiem oraz kulturą polską, zwłaszcza zwyczajami narodowymi. Zazwyczaj w całym świecie takich ludzi łączą organizacje polonistyczne, jednym z głównych celów, których jest wsparcie kultural ne osób, uważających siebie za Polaków.

Jeden z takich zwyczajów – to andrzejki. Nie są oni świętem kościelnym, ba nawet z wielką nieomylnością ich pochodzenie nie jest polskie. Najpierw dlatego, że nazwa tego zwyczaju pochodzi od greckiego słowa „andros”, czyli „mężczyzna”. Już sama etymologia tego słowa podpowiada, że na andrzejki młode dziewczęta oraz panny zbierają się i wróżą na pojawienie się w ich życiu mężczyzny, toteż męża.

Bez względu na źródła tego zwyczaju, andrzejki odbywają się w Polsce co najmniej już od 500 lat. Przynajmniej tak świadczą o tym źródła pisane, pierwsze z których są datowane XVI wiekiem. Natomiast etnografowie uważają, że w rzeczywistości zwyczaj ten jest dużo starszy. Ponieważ większość obrzędów ludowych pochodzi ze wsi, a zazwyczaj takie obrządki odbywają się po zakończeniu prac rolniczych, to znaczy w końcu listopada.

Ale tego roku stowarzyszenie polonijne w Kijowie „Spółka Białego Orła” – we współpracy z Biblioteką im. Adama Mickiewicza ze względu na komplikującą się znów sytuację epidemiczną podjęli decyzję zorganizować andrzejki o miesiąc wcześniej.

I oto 27 października w Bibliotece im. Mickiewicza w ramach lekcji języka polskiego Pani Ewa Gocłowska – fachowy nauczyciel języka polskiego jako obcego – opowiadała członkom Spółki o tym, co się odbywa przy spełnieniu tego obrzędu, jakie rodzaje wróżb są tu tradycyjnymi, pochodzącymi ze średniowiecznej wsi, a jakie są bardziej współczesne. Potem razem odtwarzaliśmy dawne ceremoniały – na przykład, wylewaliśmy wosk na zimną wodę.

Ciekawie, że nie tylko członkinie Spółki wróżyły sobie, kiedy spotkają wymarzonego kawalera, lecz jako że w Polsce mężczyźni wróżą sobie przyszłość dotyczącą ożenku w końcu listopada (w noc poprzedzającą dzień św. Katarzyny, czyli w tzw. „katarzynki”)  to kijowskie „Orły” pojednały czasowo te daty i  wieczór stał się naprawdę obustronnie wesołym, a jednocześnie efektywnym poczynaniem na niwie rewitalizacji polskich zwyczajów i kultury narodowej pośród przedstawicieli kijowskiej Polonii.

Jurij SAMOIŁOW
Zdjęcia Gleba BAKALIŃSKIEGO

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України