Dziś: sobota,
25 maja 2024 roku.
Pismo społeczne, ekonomiczne i literackie
Historia
Wiedzcie, że jestem tu...


Józefa i Bronisław Szczyradłowscy

 135 rocznica urodzin Bronisława Mikołaja Szczyradłowskiego – podpułkownika piechoty Wojska Polskiego, kawalera Orderu Wojennego Virtuti Militari, ofiary zbrodni katyńskiej, pochowanego na Polskim Cmentarzu Wojennym w Kijowie-Bykowni.

 „Co oznacza to milczenie? Proszę nie zapominać o biednej samotniczce, która wyczekuje na wieści i proszę ją wieśćmy od czasu do czasu zasilać... Cieszę się, że tegoroczne święta już w swoim ognisku domowym spędzimy, tylko czy wszyscy się w nim znajdą...”

Takie słowa 14 listopada 1915 roku pisała Juzia na pocztówce ze Lwowa wysłanej do miasta Miskolc swojemu narzeczonemu Bronisławowi, który był wówczas w szpitalu wojskowym. Pisała z obawą i nadzieją na wspólne Boże Narodzenie. Ale jej nadzieje się nie spełniły się ani tego roku, ani w kolejne pięć lat. Jak też nie dane było jej podzielić się opłatkiem z mężem w roku 1939 w ostatnie Boże Narodzenie w życiu Bronisława.

Bronisław Szczyradłowski urodził się 5 grudnia 1887 w Mikulińcach w rejonie trembowelskim obwodu tarnopolskiego. Tam też, w Mikulińcach, ukończył szkołę powszechną, zaś w 1908 zdał egzamin dojrzałości w VI Gimnazjum we Lwowie. Następnie w roku 1913  ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Franciszkańskiego we Lwowie (obecnie Lwowski Uniwersytet Narodowy im. Iwana Franki), po czym pracował w kancelarii adwokackiej. Po wybuchu I wojny światowej został wcielony do Armii Austro-Węgier mianowany podporucznikiem pułku piechoty nr 95.

Wspomnianą pocztówkę od Józefy Bronisław otrzymał, ale niedługo potem został skierowany na front. 7 czerwca 1916 roku na przyczółku mostowym pod Łuckiem trafił do niewoli rosyjskiej, został doprowadzony najpierw do Kijowa. Przebywając w zbiorowo-przesyłkowym obozie dla jeńców wojennych na stacji Darnica za opłatę, przez jednego z ochroniarzy, przekazał dla mieszkającego w Kijowie brata Stefana przesyłkę, która nie dyskredytowałaby brata i byłaby potwierdzeniem obecności Bronisława w Kijowie. To właśnie była ta wspomniana pocztówka – sygnał Bronisława o swoim losie „wiedz, że jestem tu”.

Stefan zachował to pismo. Później w warunkach terroru sowieckiego przechowywać pocztówkę pisaną w języku polskim, kiedy ludzi mordowano nawet za bezpodstawne oszczerstwa o kontaktach z zagranicą, było rzeczą śmiertelnie niebezpieczną dla całej rodziny, tym bardziej że niektórzy znajomi Stefana zostali rozstrzelani „za współpracę z kontrwywiadem polskim”. Ale ten dokument dla Stefana był bardzo niezwykle ważnym i zachowuje się w rodzinie autorki artykułu do dziś.


P
ocztówka

Ze zbiorowo-przesyłkowego obozu na stacji Darnica Bronisława wysłali na tereny rosyjskie, gdzie w obozach Samary i Chwałyńska nad Wołgą był więziony do 19 września 1918 roku.  Zatem wstąpił do 5 Dywizji Syberyjskiej, ukończył szkołę oficerską. Był dowódcą kompanii w 1 Pułku Strzelców Polskich imienia Tadeusza Kościuszki, brał udział w walkach tego pułku na Syberii. Potem przedostał się na Daleki Wschód. Po powrocie do kraju, w stopniu majora, był uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. Za swoje czyny został wyróżniony Krzyżem Virtuti Militari oraz trzykrotnie Krzyżem Walecznych. Potem w 1926 roku odbył trzymiesięczny kurs w Centralnej Szkole Strzelniczej w Toruniu. Z godnością pełnił obowiązki oficera zawodowego.

Kiedy pełnił stanowisko dowódcy batalionu w 53 pułku piechoty Strzelców Kresowych w Stryju – w roku 1927 urodziła się u nich z żoną Józefą jedyna córka Krystyna.

W 1933 roku Bronisław Szczyradłowski został przeniesiony do 9 Okręgowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego w Brześciu na stanowisko kierownika. Z dniem 31 grudnia 1935 został przeniesiony w stan spoczynku i zamieszkał we Lwowie.

Po wybuchu II wojny światowej w czasie kampanii wrześniowej 1939 roku bronił Ojczyznę w Dowództwie Obrony Lwowa gen. Władysława Langnera.

Brat Stefan był przekonany, że Bronisława sowieci zamordowali przez to, że był dowódcą wojskowym i walczył w latach 20. z bolszewikami, a podczas okupacji Lwowa przez wojska sowieckie odmówił współpracy z NKWD. Aresztowano go we Lwowie w nocy z 9 na 10 grudnia i osadzono najpierw we więzieniu na Brygidkach. Żona Józefa i córka Krystyna zostały deportowane w roku 1940 na Sybir. Józefa nie przetrwała deportacji – zmarła z głodu w marcu 1944 roku.


Grzebień

Ojciec autorki artykułu wspominał, że w roku 1940 w Kijowie jego ojciec (Stefan) wziął syna ze sobą, aby odwiedzić w więzieniu brata, przekazać mu posiłek. Synu nakazał, że jeżeli za kilka godzin nie wróci on z więzienia – to ten ma samodzielnie wrócić do domu i opowiedzieć wszystko mamie. Stefan z więzienia wrócił, ale powiedział, że jest już za późno. Potem podczas okupacji niemieckiej „od Niemców” dowiedział się o ofiarach Bykowni i do końca życia był przekonany, że brat został tam – w Bykowni. Corocznie z synem przychodził do lasu Bykowniańskiego „na odwiedziny do brata”.

Stefan uważał, że w systemie radzieckim nigdy nie uda się dowiedzieć całej prawdy. Mówił ponadto, że prawda grozi niebezpiecznymi konsekwencjami. Bardzo mu było w szczególności przykro, że brat Bronisław mógł już nie iść do wojska, bo był emerytem, ale z własnej woli wrócił do walki ochotnikiem i przez to, jego zdaniem, został aresztowany.

Nazwisko Bronisława Szczyradłowskiego znalazło się na tzw. Ukraińskiej Liście Katyńskiej opublikowanej w roku 1994. Został wymieniony na liście wywózkowej 55/5-3 pod numerem 3293 jako „Bronisław Szyradłowski”.

We wrześniu 2007 roku w jednym ze zbiorowych grobów archeolodzy prowadzący wykopaliska w Bykowni odnaleźli grzebyk z wydrapanymi nazwiskami czterech polskich żołnierzy, w tym ppłk. Bronisława Szczyradłowskiego („Szczyrad”). Przed egzekucją, ze zrozumiałych dla oprawców przyczyn, odebrano im wszystko, co mogłoby ich identyfikować. Możemy teraz tylko domyślać się o ostatnich modlitwach tych żołnierzy. Grzebyk ten został znakiem, że Bronisław tu jest. W taki sposób po raz drugi brat dziadka zostawił sygnał o sobie: Wiedźcie, że jestem tu...

Dr doc. Sofiia SOKOŁOWA

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України