Dziś: czwartek,
29 lutego 2024 roku.
Pismo społeczne, ekonomiczne i literackie
Polacy Ukrainy
Historia drzemie w archiwach
Wizyta z niespodzianką... historyczną

Marzenie ludzi o podobnych poglądach – czyli członków Związku Polaków BEZ GRANIC z miasta Bojarki, naukowców z Muzeum Narodowego „Twierdza Kijowska”, nauczyciela Instytutu Stosunków Międzynarodowych, prezesa Towarzystwa Kultury Polskiej im. Z. Krasińskiego z Białej Cerkwi, żołnierzy pierwszej linii frontu Polaków, którzy przeszli przez rosyjsko-buriacką nawałę oraz wojskowych ze Związku Oficerów Ukrainy – spełniło się!

W przededniu obchodów 105. rocznicy odzyskania przez Rzeczpospolitą Polską niepodległości weszliśmy do miejsca najświętszego – Archiwum Państwowego Obwodu Kijowskiego. Tam, wśród wielomilionowej skarbnicy historycznych aktów, dotknęliśmy rarytasów związanych z polskimi politykami, szlachtą, obszarnikami, legionistami, mieszkańcami Kijowa i okolic.

Wszystko to na moją prośbę zorganizowała po powrocie z podróży służbowej do Warszawy w Instytucie Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego, dyrektor archiwum Sofija Kamieniewa.

Życie mieszczańsko-szlacheckie i królewskie

Każdy zachowany dokument to tajemnicza kapsuła czasu, która odkrywa niesamowite tajemnice naszych przodków. Pierwszym przykładem jest Testament Jana z Gór Górskich z dnia 15 marca 1680 roku dotyczący podziału jego majątku i mienia pomiędzy żonę i synów. Chronologicznie poprzedzał on najstarszy, bardzo trudny rozkaz państwowy: Uniwersał, nakazujący, aby pułkownik Jakow Pawłowski i wszyscy żołnierze jego pułku złożyli przysięgę na wierność nowemu carowi Piotrowi Oleksijowiczowi. Napisał go hetman Iwan Samojłowycz w Baturinie 21 maja 1682 roku. Aby nie pogrążyć się w perypetiach carskich, archiwista pierwszej kategorii Artur Mochalin przedstawił całą genealogię i akt szlachecki wspomnianego już rodu Onufryja Girskiego.

136 lat później, 31 grudnia 1802 roku, jeden z potomków, pan O. Girski, zwrócił się do zgromadzenia szlacheckiego w Kijowie z prośbą o wpisanie jego rodziny do Księgi Genealogicznej Szlachty. O tym, że nie spotkał się z odmową, świadczy specjalny, poświadczony dokument z 1816 roku.

Mieliśmy też szczęście zanurzyć się, choć na chwilę, w naszym archiwum nie tylko w świeckie, ale i państwowe życie króla Stanisława Augusta. Gdy zobaczyłam i dotknąłem jego listu z 1764 roku w sprawie mianowania Mychajła z Frostu na intendenta wojska polskiego, serce mi jęknęło i zamarło. Nie tylko mi. Przy takiej funkcji przecież wszystko jest przewidziane: niezawodna broń, ubrania, jedzenie.

Było wiele rzeczy, do których nie wszyscy naukowcy „dobrnęli”. Uderzającym przykładem jest „Bajka Rewizka z 1795 r. folwarku Antonowa – posiadłości szambelana polskiego dworu franciszkańskiego – Kazimierza Milewskiego”.

Swoją drogą prezentowane antyki robią wrażenie i fascynują perfekcyjnie ubarwionymi herbami rodzinnymi i woskowymi pieczęciami. W niektórych są majestatyczne, w innych romantyczne. Imperialnie - surowe. Wyraźnym potwierdzeniem tego jest „Decyzja Urzędu Gubernatoskiego z dnia 3 kwietnia 1864 roku w sprawie sekwestracji (konfiskaty) majątku szlachcica Josypa Strzelskiego, Walentego Boreyki, dworzanina Jakowa Zakrzewskiego i innych za udział w powstaniu polskim lat 1863-1864 na podstawie decyzji Cesarza Cesarstwa Rosyjskiego i Wojskowego Sądu Polowego”. W tej samej ławicy materiały oznaczono datą 10 listopada 1895 roku „Plany IX Fortu i Baterii Cykof Twierdzy Przemyśl monarchii austro-węgierskiej”. Zdobyli je wówczas i wzięli w posiadanie „rosyjscy bracia”, których zew genów od niepamiętnych czasów nawołuje do zagarniania, a nie tworzenia.

Wiele ciekawych informacji można znaleźć w solidnym tomie pierwszego spisu powszechnego ludności z 1897 roku w mieście Biała Cerkiew, rejon wasylkowski, obwód kijowski. Każdy obywatel, z którym przeprowadzono wywiad, jest swego rodzaju źródłem informacji. W zaświadczeniu spisowym rodziny mieszczanki Kamili Wykentiwny Metelskiej językiem ojczystym jest język polski, a wyznanie rzymskokatolickim. Jest to jedno z potwierdzeń tradycyjnego przestrzegania przez Polaków zwyczajów i praw rodzinnych.

„Mens sana in corpore sano”

„W zdrowym ciele zdrowy duch" - tak hasło to tłumaczy się z łaciny.  A w swoim czasie pobudziło ono Polskie Towarzystwo Gimnastyczne w Humaniu do regularnego uprawiania sportu.

W 1908 roku gmina postanowiła zjednoczyć młodych i dojrzałych mężczyzn i kobiety, aby w czasie wolnym próżnie nie przesiadywali w domu. Dla hartujących ćwiczeń, znaleziono niezbędne pomieszczenia i dobrych trenerów. Nawet całe rodziny zainspirowały się do uczęszczania na zajęcia z szermierki, do kręgielni i na boks. Uczono jazdy konnej. Nie pominięto gier w domino.

Takie ciekawe i różnorodne strony życia zapisane są w specjalnym Statucie towarzystwa. Po zapoznaniu się z tym rarytasem w archiwum, spotęgowała się chęć wyjazdu do Humania na wiosnę. Oprócz parku są tam miejsca, do których można pójść i które warto zobaczyć. Mam nadzieję, że adresy, a być może także biografie ówczesnych sportowców, znane są profesorowi Ihorowi Krywoszejowi, dyrektorowi Polskiego Centrum Kulturalno-Wychowawczego Uniwersytetu Pedagogicznego w Humaniu im, Pawła Tyczyny.

Odtajnione skarby czekają nieobojętnych

W głębi archiwalnych złóż staliśmy się niemal liderami. Czyli pierwszymi, którzy mieli szczęście zapoznać się ze zbiorem materiałów dokumentalnych „Legiony Polskie”.

– To kolekcja nr 1787. Jej skarby i losy są wyjątkowe – podzieliła się koneserka zbioru Sofia Kamieniewa.

- Przez ponad 70 (!) lat zbiór znajdował się w pod nadzorem państwowym, czyli utrzymywano go w tajemnicy. Ogromna ilość artykułów – dokumentów, konglomerat zgromadzonych tu materiałów niestety nie zmieścił się w niniejszym polu informacyjnym.  A przecież każdy z nich to eksponat godny powieści lub serialu. Aby „zainspirować” badaczy polskich i ukraińskich, pragnę zaznaczyć: materiały archiwalne są najbardziej reprezentatywne dla badania dziejów powstawania i funkcjonowania wojsk polskich w Ukrainie w latach 1917-1918.

Dlaczego i w jaki sposób po rewolucji lutowej 1917 r. powstał Związek Polaków Wojskowych wraz ze swoim statutem, zrzeszający prawie 700 000 Polaków, którzy służyli w armii carskiej, można dowiedzieć się w Archiwum Państwowym Obwodu Kijowskiego. Jego „skarbami” jest korespondencja Rady Polaków Wojskowych z Radą Regencyjną w Warszawie, z hetmanem Pawłem Skoropadskim, rządem Ukraińskiej Republiki Ludowej i jeszcze o wielu, wielu innych szczegółach. Przykładem mogą tu być, choćby informacje o działaniach chłopów ukraińskich przeciwko oddziałom polskim, rozbrojeniu legionów polskich przez wojska niemieckie pod Humaniem, ich przeniesieniu do guberni czernihowskiej. O wszystkich tych wydarzeniach informowała w owe czasy gazeta komitetu Polaków wojskowych „Wiadomości cotygodniowe”.

Momenty powyższe to krople z naszej bogatej, wspólnej historii, która jest już dostępna i czeka...

P. S. Nawiasem mówiąc, archiwum znajduje się w Kijowie, przy ulicy reżysera  Jurija Ilienki. Być może jego nazwa zainspiruje artystów do zajęcia się w końcu tworzeniem produkcji filmowej wysokiej jakości. Widzowie czekają z nadzieją.

Helena SEDYK
(prezes Związku Polaków „Bez granic” z miasta Bojarka)

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України