Dziś: czwartek,
18 kwietnia 2024 roku.
Pismo społeczne, ekonomiczne i literackie
Aktualności
Wspierają polską gospodarkę i pomagają ziomkom na froncie
Wrocławscy Ukraińcy

Eurostat podaje, że do końca 2023 r. 4,2 mln obywateli Ukrainy wyjechało z kraju do Unii Europejskiej i otrzymało status tymczasowej ochrony. Polska przyjęła 960 tys. osób i jest druga po Niemczech. Uchodźcy wojenni dołączyli do imigrantów osiedleńczych stale mieszkających w Polsce, osób przyjeżdżających na kilka miesięcy do pracy i ukraińskich studentów. Poza tymi grupami osób w Polsce od lat mieszka ukraińska mniejszość narodowa, a więc osoby deklarujące ukraińską tożsamość i mające polskie obywatelstwo.

Ukraińscy przybysze spowodowali, że Polska zmienia się z państwa emigracyjnego w imigracyjne, to znaczy takie, w którym liczba przyjeżdżających cudzoziemców przewyższa liczbę Polaków wyjeżdżających na stałe za granicę. Polska, uznawana za kraj jednolity etnicznie, traci ten charakter. Zbliża się do krajów Europy Zachodniej o tradycjach różnorodności etnicznej i kulturowej. Jaki może być dalszy wpływ imigracji na charakter państwa?

Zakłada się, że po zakończeniu wojny, bo każda wojna ma swój koniec, Ukraina otrzyma z zagranicy fundusze na odbudowę kraju i będzie się szybko rozwijać gospodarczo. Wówczas liczni uchodźcy wojenni wrócą do swojego kraju. Pozostaną ci, którzy już zorganizowali sobie życie w Polsce albo wrośli w polskie społeczeństwo np. poprzez małżeństwo, czy ci, którzy uznają, że nie mają dokąd wracać, bo ich domy już nie istnieją.

Ponieważ większość uchodźców stanowią młode kobiety z wyższym wykształceniem, raczej nie będą one miały kłopotów z pracą w Polsce. To może spowodować „ukraińskie” odmłodzenie Polski, która ma problem ze starzeniem się populacji, jak wiele krajów europejskich. Dotychczasowy pobyt uchodźców i uchodźczyń w Polsce wskazuje na to, że dalsza ich adaptacja będzie przebiegać łatwiej niż gdyby to dotyczyło osób z innych krajów ze względu na podobieństwo słowiańskich języków i kultur, a także wspólnych interesów, np. przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej.

Wojna w Ukrainie przysporzyła Ukraińcom w Polsce dużo zrozumienia i sympatii ze strony Polaków, co dodatkowo uprości wrastanie uchodźców i uchodźczyń w polskie społeczeństwo. Znamienne jest to, że wskaźniki samozatrudnienia w społeczności emigranckiej w wielu branżach są wyższe niż średnie dla ogółu populacji. Przedsiębiorcy ukraińscy korzystają często z pracy członków rodzin, są dzięki temu konkurencyjni na rynku, dają też pracę swoim współobywatelom. Wzbogacają w ten sposób polską gospodarkę i tworzą nowe miejsca pracy.

W 2022 r. w Polsce było ok. 2 mln uchodźców z Ukrainy. Pozostało z nich niespełna milion, bo część uchodźców wyjechała na Zachód, głównie do Niemiec, część wróciła do Ukrainy. W Polsce jest statystycznie 37,7 mln mieszkańców.

Przed 2022 r. we Wrocławiu było ok. 100 tys. Ukraińców. Po wybuchu pełnoskalowej wojny liczba ta wzrosła nawet do 250 tys. Teraz, jak szacuje konsul generalny Ukrainy we Wrocławiu Jurij Tokar, żyje tu ok. 180 tys. ludzi z Ukrainy. Dotychczas podawano, że ludność Wrocławia wynosiła 640 tys. mieszkańców. Natomiast obecnie (w 2024 r.) szacowana jest (według zużycia wody w gospodarstwach domowych) na 893 tys. osób (łącznie z niezameldowanymi mieszkańcami i studentami uczelni, którzy w mieście przebywają czasowo).

Według oficjalnych danych Wrocław stał się trzecim miastem w Polsce, po Warszawie i Krakowie, a przed Łodzią i Poznaniem. 70-80% ukraińskich mieszkańców Wrocławia pracuje. Wielu prowadzi własną działalność gospodarczą. Prawie każdy ma krewnego lub kolegę na froncie, wielu wysyła pieniądze albo paczki do Ukrainy. Powstały specjalne ukraińskie urzędy pocztowe, które zajmują się przesyłaniem paczek do Ukrainy i robią to szybciej niż Poczta Polska. Często w tramwaju czy autobusie miejskim słyszę język ukraiński lub rosyjski, którym posługują się Ukraińcy pochodzący z Donbasu. Wielu ma w planie powrót do swojego kraju, ale obecnie pracują na ogół w swoich zawodach we Wrocławiu.

W czasie wolnym od pracy zawodowej młodzi Ukraińcy, skupieni w grupie Foreign Front, wspierają swych ziomków na froncie, produkując świece okopowe (dotychczas zrobili ich prawie 100 tys. sztuk), by ukraińskim żołnierzom choć trochę było cieplej w okopach i by mogli podegrzać sobie herbatę. A obecnie ukraińscy wolontariusze postanowili rozszerzyć i skomplikować swoją produkcję. Zaczęli montować drony w ramach ukraińskiego projektu Prometeus – narodny dron. Poprzez Internet zebrali pieniądze, kupili potrzebne podzespoły aż z Azji. Długo na nie czekają, bo paczki z kamerami i kontrolerami idą do Polski 3-4 tygodnie. W każdą niedzielę nad dronami pracuje nawet 70 osób. Ukraińskim wolontariuszom pomaga kilku Białorusinów i Polaków. Wspierają ich finansowo niektóre ukraińskie firmy działające we Wrocławiu. Ze względów bezpieczeństwa grupa zmienia okresowo miejsce montażu swoich aparatów. Oblatują te drony ukraińscy żołnierze, oni je testują i zgłaszają uwagi. Wolontariusze stwierdzają, że koszt takiego drona jest trzykrotnie mniejszy niż kupowanego gotowego wyrobu.

Tak więc ukraińska diaspora we Wrocławiu stara się pomagać swojemu krajowi na różne sposoby, także i w taki sposób.

Janusz FUKSA

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України